Udostępnij

Noc moich snów. Tylko dla miłośników szpileczek i fetyszu.

Ten wieczór mieliśmy spędzić sami, tylko ja i moja żona. Wracając wieczorem z pracy wypożyczyłem film oraz kupiłem butelkę czerwonego wina. Chwilę po moim przyjściu do domu jednak zadzwoniła Kamila, siostra mojej żony. Okazało się, że jej córka pojechała na zieloną szkołę. Kamila zaprosiła nas na wieczór do siebie na pogaduchy. Przebrałem się i odświeżyłem. Wyszliśmy z domu koło dziewiętnastej, gdy na dworze było już ciemno. Żaneta, bo tak nazywała się moja kochana różyczka, miała dwadzieścia osiem lat. Była o rok młodsza od mnie. Uwielbiałem jej lekko rubensowskie kształty.
Jej siostra natomiast była szczupłą blondynką w wieku trzydziestu ośmiu lat. Od sześciu lat rozwódka, zawsze zadbana, umalowana, ubrana z klasą. Od jakiegoś czasu zauważyłem, że mnie kokietuje. Na nudnych spotkaniach rodzinnych, zawsze czekałem na pożegnania. Wtedy, niby to przypadkiem jej usta zawsze zahaczały o moje. Ostatnio nawet poczułem końcówkę jej języka między ustami, oczywiście też przypadkiem. Całą sprawę jednak traktowałem raczej jako zabawę, nie przywiązywałem większej wagi.
Kochałem Żanetę, a ona kochała mnie, było nam naprawdę świetnie. Doskonale się rozumieliśmy, czasami bez słów.

U szwagierki było bardzo sympatycznie. Mieszkała w małej j kawalerce, za to gustownie i ciepło urządzonej. Ozdobą pokoju dziennego był wielki fotel, o prostych kształtach z wielkimi i szerokimi podłokietnikami.

Na początku rozmawialiśmy popijając wino w salonie. Później atmosfera się rozluźniła na tyle, że dziewczyny namówiły mnie na kieliszek wina. Po wypiciu już nie mogliśmy wracać samochodem, musieliśmy przenocować u Kamili. Przyznam, że odpowiadało mi to rozwiązanie.

Ja z żoną siedzieliśmy na kanapie, a szwagierka naprzeciwko. Czasami rzucałem okiem na jej długie nogi zasłonięte powyżej kolan sukienką. Raz nawet, gdy przypadkiem lekko rozszerzyła nogi, dostrzegłem fragment jej ud. Okazało się, że ma na sobie pończochy samonośne, co zrobiło ma nie miłe wrażenie. Bardzo miłe, a wręcz lekko podniecające.
Przyjemność tą przypłaciłem jednak mocnym uszczypnięciem Żanety, która zauważyła moje spojrzenie.

Po pierwszej butelce wina przyszła pora na drugą. Widać było, że moja żona przeholowała z piciem. Zgasiliśmy światło i włączyliśmy sobie film. Kamili nie było wygodnie oglądać z pufy, więc wszyscy troje zasiedliśmy na rozłożonej do spania kanapie. Żaneta siedziała pośrodku mając po jednej stronie mnie a po drugiej siostrę. Film okazał się niezbyt wciągający, godzina późna a i w głowach nam szumiało po winie. Postanowiliśmy pójść spać, a że Kamila mieszkała w kawalerce, przebraliśmy się i położyliśmy się wszyscy na rozłożonej kanapie. Ja miałem na sobie bokserki oraz podkoszulkę, Żaneta pożyczoną koszulę nocną. Kamili nie widziałem, gdyż przyszła do nas po zgaszeniu światła. Było dość ciasno, ale trzeba było się dostosować. Leżałem od zewnątrz przytulony plecami do swojej żony. Żaneta zasnęła błyskawicznie a ja chwilę po niej.

Obudziłem się w środku nocy, nie wiem nawet, dlaczego. Jeszcze w półśnie usłyszałem, że Kamila się wierci. Moja żona spała w pozycji na brzuchu, zwrócona twarzą do mnie. Poprawiłem sobie poduszkę i już zamierzałem spać dalej, gdy poczułem przyjemny dotyk. Drgnąłem zaskoczony a następnie zastygłem w bezruchu. Dłoń Kamili delikatnie gładziła mnie po boku, na początku delikatnie a później śmielej i mocniej. Podniecało mnie to. Szwagierka starała się nie obudzić śpiącej siostry. Złapałem ją za rękę i mocno ściskałem, pieściliśmy swoje dłonie. Czułem, że jest gorąca. Powoli i ostrożnie przekręciłem się na plecy. Kamila otrzymała większy dostęp do mojego ciała i ściągnęła cicho z niego cienką kołdrę. Dotykała mojej szyi, klatki piersiowej, napiętego brzucha. Starałem się oddychać bezgłośnie. Jej dłoń natknęła się na bokserki. Zręcznie rozpięła cztery zatrzaskowe guziczki rozporka. Nie dotknęła jednak mojego już naprężonego węża. Delikatnie szarpnęła kilka razy materiałem majtek, tak że zaganiacz sam wydostał się przez rozporek. A raczej nie wydostał się a wystrzelił stawiając naprężony i gotowy do działania. Drgał cały w rytm skurczów podniecenia. Trzymała mnie tak z dobre dwie minuty, po czym chwyciła za czubek dwoma palcami i ściągnęła cały napletek. Stęknąłem z podniecenia. Jednak na tym się skończyło i cofnęła rękę. Kamila widać chciała mnie rozpalić do białości. Uniosłem głowę, aby zobaczyć w popielatym świetle przyćmionych firanami latarń, szwagierkę. Leżała na plecach, z ręką między nogami. Jej dłoń wykonywała okrężne ruchy, co jakiś czas schodząc niżej. Gdy mnie zobaczyła, nabrała na dłoń jak najwięcej swoich soków, po czym wyciągnęła do mnie rękę. Lizałem jej śliską dłoń, palce, każdy z osobna. Smakowała wyśmienicie.
Wtem Żaneta się poruszyła. Kamila natychmiast zabrała rękę. Leżeliśmy w bezruchu z bijącymi sercami. Na szczęście moja żona się nie obudziła, a tylko przekręciła głowę we śnie.

Po kilku minutach Kamila cicho wstała i na palcach poszła do łazienki. Nadal leżałem spokojnie, czekałem na dalszy rozwój wydarzeń. Szwagierka po chwili wróciła i małym białym wacikiem w ręku. Przytknęła do pod nos Żanety. Po chwili odezwała się cicho:
– Teraz możemy po ciuchu rozmawiać.

Włączyła lampkę nocną, co napełniło pokój przytulnym blaskiem. Dopiero teraz zauważyłem, że Kamila ma na sobie bawełnianą koszulę nocną w kwiaty. Nie była to koronkowa bielizna, jaką lubiłem, ale i tak wyglądała bardzo pociągająco, mimo tego, iż właściwie nic nie było przez nią widać.

Po chwili znowu poszła do łazienki, a wróciła z białą podłużną i dosyć sporych rozmiarów pigułką. Podeszła do mnie i nachylając się szepnęła do ucha:
– Włóż jej to, masz tylko trzy minuty zanim środek usypiający przestanie działać.
Pigułka okazała się czopkiem, co tłumaczyło jej rozmiar. Po chwili wahania, odsłoniłem plecy mojej żony, a następnie pupę.
Kamila weszła na łóżko i chwyciła delikatnie pośladki śpiącej królewny. Rozwarła je, a ja przytknąłem do jej brązowej figi białego intruza. Nigdy wcześniej nie wkładałem jej tam niczego.
– Lekko naciskaj, ale bardziej wkręcaj jak śrubkę, doradziła szwagierka.
Jej rada okazała się trafiona. Po chwili moja żona miała w pupce już pół czopka.
– Popchnij palcem, aby głębiej wszedł. Mówiąc to chwyciła mnie za rękę i nasmarowała palec wskazujący jakimś żelem.

Zawsze chciałem włożyć jej tam palec, i dzisiaj nadarzyła się niesłychana okazja. Wpychałem powoli czopek coraz głębiej, aż cały się schował w tyłku. W ślad za nim, zagłębiłem w żonie palec. Czułem ogromne podniecenie. Kamila przyglądała się przedstawieniu z zainteresowaniem.
– Kochałeś już Żanetę w pupę? Spytała zaciekawiona.
– Jeszcze nie, kilka razy chciałem spróbować, ale ona zdecydowanie nie chciała.
– Ech, w faceci… westchnęła, macie bzika na tym punkcie.

Żona miała mocne zwieracze, i nie chciałem jej obudzić. Pozwoliłem sobie jeszcze dwa razy zagłębić i wyjąć palec, zanim z żalem opuściłem jej zakazaną dziurkę. Przez kilka chwil jeszcze przyglądałem się jej skarbowi, gdy tymczasem szwagierka poszła do łazienki.
Wykorzystałem chwilę jej nieobecności. Najpierw z komody, z półki z bielizną, wyciągnąłem komplet białych podwiązek z szerokim klinem. Następnie z szafy w przedpokoju zdobyłem parę butów na wysokiej szpilce. Także białych, skórzanych, z podeszwą i obcasem w kolorze jasno brązowym. Kamila zawsze mnie podniecała jak na rodzinnych spotkaniach miała je na sobie. Wróciłem do pokoju. Czas oczekiwania na szwagierkę umilałem sobie, przez zakładanie bucika na prężącego się penisa. W takiej także pozie zastała mnie Kamila, która przyszła zupełnie naga. Usiadła na dużym fotelu, a ja stałem przed nią i machałem do niej białą szpilką zatkniętą na prąciu.

Po chwili wzajemnej kontemplacji podszedłem do niej. Całowaliśmy się długo i namiętnie, po szyj, głowie, ramionach. Pieściłem jej pełne piersi z różowymi sterczącymi sutkami. Żeglowałem językiem po brzuszku i udach. Gdy byłem już w parterze założyłem jej pończochy. Wyglądała przepięknie. A gdy założyłem jej jeszcze buty oszalałem z podniecenia. Rzuciłem się do jej od dawna wyczekującej pieszczot cipki. Jęknęła. Lizałem ją w zawrotnym tempie, a ona pomagała mi dociskając moją głowę nogą. Obiema rękami chwyciła za wargi sromowe i otworzyła jak najszerzej dając mi pole do popisu. Oddychała coraz szybciej. Ani przez myśl nam nie przeszło przejmować się uśpioną Żanetą. Podniecona Kamila ściągnęła jedną szpileczkę i patrząc mi w oczy zaczęła ją lizać. Wiedziała, że szalenie mnie to nakręca. Pieściła się butem po piersiach i szyi. Zbliżało się szczytowanie, a mój język dokonywał cudów na jej muszelce. Gdy pierwsze dreszcze przeszyły jej ciało, chwyciłem za bucik w jej ręku i czubkiem włożyłem do cipki. Szczytowała, z rozgrzanej norki wytrysnęły soki miłości. Ja jednak nie przestałem jej pieścić. Doszła kolejny raz i kolejny raz cipka psikała sokami na wszystkie strony. Wyczerpana zapadła się w fotelu. Przytuliliśmy się.
– Świetnie robisz minetkę. Odezwała się głaszcząc mnie po włosach.

Jednak ja byłem niczym nagrzany samowar. Po chwili odpoczynku dla Kamili, chwyciłem ją w pasie i posadziłem na szerokim podłokietniku fotela. Zmoczona szpilka powędrowała z powrotem na jej stópkę. Teraz już wiedziałem, po co są tego typu meble. Gdy obie nogi znalazły oparcie na moich barkach, mój nagrzany pal znalazł się na idealnie wysokości jej cipeczki. Wsunąłem go energicznie do środka szwagierki. Pochwa oplotła go niczym bluszcz drzewo. To już nie była gra wstępna. Penis zagłębiał się coraz energiczniej i coraz głębiej, aż wypełnił ją całą. Kamila cicho stękała przy każdym uderzeniu w tylnią ściankę pochwy. Z początku delikatny stosunek zmienił się w prawdziwe młócenie, wulgarnie nazywając ruchanie na całego. Tak, określenie ruchanie, rżnięcie, opisywały dosadnie to, co się działo na fotelu w mieszkaniu Kamili.

Dla mnie stała się rzecz zdumiewająca. Podczas stosunków z Żanetą często miałem problemy z przedwczesnym wytryskiem, był to mój kompleks. Jednak teraz, z Kamilą, problem zdawał się mnie opuścić. Czułem szaleńczą rozkosz, ale do wytrysku było daleko. Podstawowym celem było młócić Kamilę w nieskończoność, czułem że mógłbym ją nabijać na siebie przez stulecia na swoje, dzisiaj by się zdawało, olbrzymich rozmiarów przyrodzenie. Szwagierka tymczasem nie wytrzymywała już szaleńczego tępa. Znowu w swoje szpony porwały ją demony orgazmu. Wyprężyła się, wszedłem w nią najgłębiej jak umiałem, a po moich nogach pociekły soki. Kolejny raz tej nocy opadła na fotel.

Chciałem ją brać dalej, ale delikatnie dała mi znać abym z niej wyszedł. Byłem na tyle rozpalony i niezaspokojony, że po wyjściu z cipki nakierowałem kutasa na drugi otworek. Nigdy wcześniej tego nie robiłem, ale widziałem jak to się robi na filmach. Kamila, gdy poczuła pal napierający na odbyt, uwolniła się z moich objęć.
– Co robisz ? Zapytała z lekkim wyrzutem.
– Chce cię brać w tyłek, pragnę tego. Myślałem, że lubisz takie rzeczy…
– Widzę, że nie robiłeś tego wcześniej. Powiedziała pytająco.
– Tak, masz rację, ale chciałem spróbować. Żaneta nigdy nie chciała nawet zaryzykować.
– Wiesz co, dam ci małą lekcję. Tak ładnie mnie wyruchałeś, że ci się należy. Sztuka miłości greckiej, jest bardziej wyrafinowana niż na to wygląda. Trzeba się tego nauczyć w praktyce, a nie tylko z filmów porno.

Kiwnąłem głową zgadzając się natychmiast na nauki. Mój zaganiacz ciągle był niezaspokojony, liczyłem na to że uda się dziś spenetrować odbyt Kamili.
Tymczasem szwagierka podeszła do komody i z dolnej szuflady wyciągnęła wibrator i płyn do nawilżania. Zabawka była biała i miała kształt naturalnego penisa, z żyłami i była zwieńczona główką.
– Usiądź wygodnie na fotelu.
Polecenie wykonałem bez sprzeciwu, zajmując miejsce.
– Teraz zaprezentuje ci, na przykładzie zabaweczki, jak należy wkładać kobiecie fiutka do tyłka, tak, aby dziewczyna odleciała na maksa.
– Ważne jest, aby kobieta miała wygodnie, aby ją nic nie uwierało.
Kamila, w roli nauczycielki, stała przede mną w białych podwiązkach i szpileczkach, wtajemniczając mnie w arkana nieznanej miłości. Ja słuchałem uważnie jak urzeczony, ze stojącym prąciem, pragnąc napawać się tym widokiem.
– Po pierwsze, pozycja. Ta, jaką teraz zajmę nie należy do najwygodniejszych, ale dla prezentacji jest idealna.

Położyła się na włochatym dywanie na plecach, a następnie zarzuciła na siebie nogi. Pomogłem jej, przysuwając ją do fotela, gdzie jej plecy znalazły oparcie. Rozszerzyła nogi, odsłaniając uśmiechniętą buzię.

Teraz miałem przed sobą, w odległości kilku centymetrów, jej odbycik i cipeczkę. Przepiękna kombinacja, a obie dziurki zdawały się uśmiechać do mnie.
W ogóle widok kobiety w takiej pozycji przyprawił mnie prawie o orgazm. Widziałem dokładnie wszystko z jej kobiecości. Kamila dała mi czas abym nasycił się widokiem. Masowałem jej nogi w pończoszkach. Zginałem jej kolana i lizałem białe szpileczki. Z jednego bucika smakowałem jeszcze śladów jej soków. Czułem się jak w transie, oszalałem z podniecenia. Kamila wzięła krem i rozpoczęła krótką naukę. Wiedziałem że nie może, w tej pozycji, przebywać w nieskończoność.

– Nawilżanie, nawilżanie, nawilżanie. Niby prosty temat a jednak nie. Rozpoczęła.
Przed moim nosem smarowała swoją brązową figę, zataczając palcem kółeczka wokół niej.
– Penis musi być bardzo twardy i gotowy. Przytknęła do odbytu wibrator.
– Patrz uważnie, następna lekcja będzie praktyczna. Zażartowała.
Ja nic nie mówiłem, tylko patrzyłem podniecony.
– Teraz ważna rzecz. Psychika kobiety. Podczas próby penetracji cały czas do niej mów. Mów cokolwiek, aby zająć jej mózg i aby rozluźniła zwieracze. Ręka z zabawką coraz bardzie napierała na jej tyłek.
– Pamiętaj, że to nie ty wciskasz penisa. Penis tylko zajmuje miejsce udostępnione przez tyłek.
Po tych słowach główka sztucznego fallusa wślizgnęła się do środka Kamili. Westchnęła, widać było po mokrej pochwie, że się podnieciła. Druga ręka powędrowała na cipkę, zaczęła ją miarowo masować. Po chwili ciągnęła dalej:
– Faceci myślą, że jak uda im się włożyć główkę, to się udało. I często wtedy zapominają o delikatności i o nawilżeniu. Zaczynają posuwać kobietę jak na pornolach, a to tak wcale nie jest. Tłumaczyła cichym głosem Kamila.

Jej sztuczny penis zanurzał się już swobodnie w jej odbycie, wynurzając się i znowu zanurzając w miarowym tempie. Byłem potwornie podniecony, kipiałem.
Szwagierka widząc, co się ze mną dzieje zakończyła pokaz. Wyjęła sobie z tyłka wibrator i trochę niezdarnie wstała.

Wstałem z fotela i ruszyłem w jej kierunku, aby dopełnić dzieła spełnienia. Ona jednak powstrzymała mnie i obróciła mnie w kierunku łóżka, palcem pokazała śpiącą Żanetę.
– Wypróbuj odbycik swojej żonki. Szepnęła do ucha, jednocześnie smarując mego sterczącego kutasa kremem.

– Przecież ona śpi, przecież się obudzi,…ale w myślach już widziałem jak to robię.
– Nie obudzi się tak szybko. Sam przecież włożyłeś jej ten czopek. To silny środek nasenny i jednocześnie rozluźniający napięcie mięśniowe. Będziesz miał łatwiej.
Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać. Delikatnie ściągnąłem z żony kołdrę i podwinąłem jej koszulę nocną. Kamila usiadła na łóżku z boku i obserwowała. Rozchyliłem nogi kochanej żonki. Pożyczonym od Kamili kremem pieczołowicie nasmarowałem jej kakaowy otworek, przy okazji wkładając jej kilka razy paluszka. Wszystko było już gotowe, więc zająłem miejsce w kucki nad leżącą na brzuchu żoną. Powoli zacząłem wpuszczać nagrzanego penisa pomiędzy jej pośladki. Główka dotarła do zwieracza. Naparłem delikatnie, ale bez rezultatu. Spróbowałem jeszcze raz, tym razem troszkę silniej. I ta próba zakończyła się niepowodzeniem.
Za trzecim razem główka zdobyła nieco miejsca, jednak skurcz odbytu wypchnął penisa na zewnątrz.
Trochę się zdenerwowałem, a mój penis stracił rezon. Wycofałem się. Zawstydzony, speszony, czułem się okropnie.

Szwagierka nie dała mi się jednak załamać.
– to normalne, nie za pierwszym razem wychodzi. Uśmiechnęła się do mnie. Posadziła mnie na fotelu. Sama zajęła miejsce pomiędzy moimi nogami. Prącie przy bliskości jej twarzy błyskawicznie odzyskało pewność siebie. Wznosząc się fiut zawadził o jej policzek i usta. Przyglądała mu się chwilę, a po chwili wzięła główkę do buzi. Poruszała powoli do dołu, to znów do góry. Byłem w siódmym niebie. Chwyciłem ją delikatnie za włosy i nadałem rytm jej pracy. Posuwałem ją w usta coraz szybciej pragnąc ekstazą zakończyć tę noc. Lecz Kamila wypuściła go z uścisku warg.
– Nie odrobiłeś zadanej pracy domowej. Rzekła do mnie, zajmując pozycję na czworaka. Już wiem, po co są włochate ciepłe dywany…
Postanowiłem się przełamać i spróbować jeszcze raz. Ukląkłem za jej cudownymi, wypiętymi w moją strona pośladkami. Akademicko nasmarowałem jej ciasny otworek i sterczące prącie.

Z obawami, ale i z nadzieją naparłem na kakaową figę.
Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Bez większego oporu penis wślizgnął się do środka. Poczułem błogi stan podniecenia. Wepchnąłem zaganiacza jeszcze głębiej. Wchodził bez dużego problemu. Jej odbycik był cudownie ciasny. Kamila stękała, a jej dłoń zaczęła masować wygłodniałą łechtaczkę. Była bardzo podniecona i wyluzowana. Pulsowałem w jej tyłku w równym tempie. Spróbowałem, z powodzeniem, też sztuczki widzianej na filmach. Po wyciągnięciu z pupy prącia, zwieracze nie zaciskały się do końca. Ale orgazm był już blisko. Przyspieszyłem tempa. Zagłębiałem się w niej po same jądra, myślałem, że ją rozerwę. Doszedłem. Szybko, gwałtownie.

Wpompowałem, niczym rurociąg, setki litrów spermy do jej tyłka. Chlustałem kilkanaście razy, była tego naprawdę imponująca ilość. Oddychałem głośno postępując. Jeszcze chwilę zabawiałem się jej tyłeczkiem, po czym opuściłem nieziemską krainę snów. Usiadłem na podłodze, plecami oparty o siedzisko fotela. Odpoczywałem krótką chwilę. Zapragnąłem czegoś jeszcze, kropki nad i. Kamili, która pozostała jeszcze przez chwilę na czworakach, zdjąłem jej cudowne białe buty na wysokim obcasie. Ustawiłem je przed sobą na ziemi. Kamilę chwyciłem w pasie i usadowiłem w pozycji w kucki.
Wiedziała, czego chcę. Naprężyła się, a sperma zaczęła ciurkiem wypływać na jej buty na wysokim obcasie. Podniecało mnie to niesamowicie. Prukneła głośno, po czym kolejne porcje nasienia opuściły jej odbycik. Była zupełnie wyzwolona z jakichkolwiek zachorowań, dokładnie tak jak ja. Jeszcze raz prukneła, tym razem ciszej, i wydusiła z siebie wszystko, co jej uprzednio napuściłem. Podniosła się z kucków i założyła zaspermione buty. Pocałowała mnie w usta, cała uśmiechnięta i poszła się umyć, stukając obcasami.

Podziel się z namiswoją opinią
0Fajne!0Świetne!0Haha0Wow

0 Comment

Leave a comment