Mistyczna Inauguracja część I

Udostępnij

Powoli kończyliśmy drinka w pubie. Tematów do rozmów po długiej przerwie było sporo, a jeśli dodać do tego zmiany życiowe… Uśmiechnąłem się na tę myśl.
– Dobrze rachunek zapłacony więc… chyba najwyższy czas na nas ? – Było to raczej stwierdzenie, niż pytanie.
– Tak, ale musimy spełnić kluczowy dla dalszej części wieczoru warunek.
– Oczywiście. Doskonale wiedziałem o czym Jarek wspomniał. Czas na małą rączkę… odciśniętą na 2 białych krążkach w mojej kieszeni. Wyjąłem je. Podałem jeden Jarkowi, drugi włożyłem sobie do ust.
– Na zdrowie. Łyk chłodnej whisky z tonikiem.
– Tak, najwyższy już czas… chodźmy, widziałem jak podjechała taksówka.

Wracając do domu podziwiałem letni wieczór przez okno samochodu. Zachodzące słońce wypełniało niebo krwistymi kolorami. Miałem wrażenie, że ktoś na nim położył wielką czerwoną zasłonę, która płonęła coraz bardziej i bardziej… Kolor nieba spowodował, że zacząłem wspominać splot zaplanowanych zdarzeń, który doprowadził do dzisiejszego spotkania.

– Pamiętaj kochanie, że dzisiejszy wieczór należy do nas, waszych kobietek. Mówiąc to Ola , uśmiechała się do mnie. Ciekaw byłem co usłyszę dalej….
– Wrócicie z Jarkiem o 21.00 do domu. Patrycji i mi bardzo się spodobała wasza, właśnie ukończona sala do zabaw. Zapewne też jesteście z niej zadowoleni ?
– Oczywiście , liczyliśmy że się wam spodoba, w końcu to nasza niespodzianka dla was… no i dla nas. Tak, naprawdę byliśmy zadowoleni z tego co zrobiliśmy…
– Dlatego… Ola kontynuowała wątek, uważnie przyglądając się moim reakcjom na jej słowa. – … dlatego my także przygotujemy dla was niespodziankę. W piątek za 2 tygodnie, przyjedziecie do domu z Jarkiem o 21.00. Ani minuty wcześniej, i ani minuty później. Na pół godziny przed powrotem, obaj weźcie pigułeczki. O widzę twój uśmiech. Wiedziałam, że się tobie spodoba…. ale to nie koniec. Podekscytowany słuchałem dalej.
– Razem z Patrycją przygotujemy dla naszej czwórki wieczór inauguracyjny, na otwarcie naszej sali. Wy dwaj jednak zaopatrzcie się przed powrotem w sporą ilość gotówki… w końcu miejsce i okoliczności tego wymagają. I w zasadzie to wszystko, aha no i obowiązują raczej stroje wieczorowe, ale z tym u was przecież nie ma problemu.

To co usłyszałem zaskoczyło mnie. Impreza inauguracyjna we czwórkę, ze scenariuszem przygotowanym przez nasze kobiety. W nowej sali…

…z zamyślenia wyrwały mnie słowa Jarka.
– Jesteśmy na miejscu. Sięgnąłem po portfel – Już zapłaciłem, chodźmy. Kiedy on to zrobił? I właściwie kiedy dojechaliśmy na miejsce ? Podchodząc do drzwi, które wydawały się bajkowe – pigułki już dobrze dawały o sobie znać – spytałem Jarka.
– Jak myślisz co nas czeka po przekroczeniu tego progu?
– Nie wiem, ale ta myśl nurtowała mnie od wielu dni. Kurcze, Patrycja nie wspomniała słowem, o tym co zaplanowały, ale wielokrotnie wyruszała na samotne łowy w centrach handlowych i wróciła kilka razy bardzo zadowolona.
– Wiesz, Ola podobnie i myślę że też powinniśmy się cieszyć. Mówiąc te słowa nacisnąłem na dzwonek przy drzwiach. Czekaliśmy chwilę, która strasznie się dłużyła.Taksówka odjechała sprzed domu wzniecając chmurę kurzu.

Dźwięk przekręcanego w zamku klucza. Drzwi uchyliły się, usłyszeliśmy głos Patrycji.
– Czekamy na was w naszym królestwie na dole.
Po tych słowach, dobiega do naszych uszu stukot szpilek oddalających się kroków. Weszliśmy do środka i udaliśmy się w kierunku studia, które mieściło się w dolnej kondygnacji domu.
– Panowie, zanim przyjdziecie do nas, podejdźcie do stołu i… reszty nie muszę dodawać. Usłyszałem jej dźwięczny śmiech, do którego po chwili dołączył się inny, dobiegający z oddali. Ola. Hmmm czekając na nas dziewczyny także nieźle się bawiły.
Na stole na talerzyku leżały tabletki, obok kilka skrętów i zamknięta koperta. Zaadresowana zgrabnym charakterem pisma : „Panowie Jarosław i Mariusz”. Ciekawe. Podniosłem kopertę i otworzyłem. Na moją dłoń wysunęła się kartka, nie, zdjęcie. Na odwrocie widniał wpis:

„Panowie, zapraszamy do Nas.”

„Jednak, zanim się pojawicie – odświeżcie się i przebierzcie. Tu oczekujemy na zewnątrz elegancji , a pod spodem dekadenckiej perwersji.
Koniecznie zajmijcie się zawartością blatu stolika.

Całujemy i czekamy z niecierpliwością.

O&P;”

Odwróciłem fotografię na drugą stronę i na widok tego co zobaczyłem zatkało mnie. Podałem kartkę Jarkowi, który właśnie podobnie jak ja, zaciągał się aromatycznym dymem ze skręta. Na zdjęciu Patrycja i Ola siedziały na kanapie w naszym studio. Obie ubrane w czarne spódniczki, seksowną bieliznę i szpileczki na stopach. Idealnie dobrana biżuteria, drapieżne makijaże. Odsłonięte piersi, ich kształt, opalenizna zapraszały prowokacyjnie do zabawy. Lubieżne i niegrzeczne Kocicie.
Spojrzałem na Jarka – Zapowiada się niezła zabawa. Mówiąc to podałem mu drinka i tabletkę.
– Czas ucieka, najwyższa już pora, aby wieczór nabrał kolorów. Po tych słowach stuknęliśmy się szklankami, połknęliśmy tabletki i opróżniliśmy szkło.
– Dobrze, 10 minut i przyjdę po ciebie. Usłyszałem
– Ok., zdążymy. Będę czekał i Jarku… nie możemy zawieść naszych Pań – przygotujmy się odpowiednio. Wiedział co mam na myśli.

Dziesięć minut później schodziliśmy obaj do studia. Obaj ubrani byliśmy w ciemne garnitury. Jarek w czerwonej koszuli , rozpiętej pod szyją prezentował się bardzo apetycznie. Przyłapałem się na tej myśli i… poczułem, że mój sterczący w spodniach członek twardnieje jeszcze bardziej. Z każdym krokiem wcześniej cicha muzyka stawała się coraz głośniejsza. Już dawno rozpoznałem wykonawcę. Madonna – „Confession on…”. Wiedziałem, że jeśli ta płyta nas wita, to reszta wieczoru zapowiada się niezwykle emocjonująco.

Podeszliśmy do drzwi i zapukaliśmy. Po krótkiej chwili oczekiwania, uchyliły się. Do naszych uszu dotarły głośne dźwięki „Hang up” Madonny, a nosy wypełnił niesamowity lekki zapach, jak się później okazało wypełniający całe studio. Te odczucia połączone z mocno już działającymi pigułkami i paleniem, spotęgowały moje odrealnione odbieranie rzeczywistości. Spojrzałem w oczy Jarka. Źrenice miał nienaturalnie wielkie. Wiedziałem, że moje są takie same.

Weszliśmy do środka studia…
…inny świat inna rzeczywistość…
…zapomnij o tym co zostawiłeś za drzwiami…

Całe pomieszczenie wypełniała przyjemna, lekka mgiełka. Czerwone ściany ginęły w lekkim półmroku. Punktowe oświetlenie wydobywało z półmroku wielkie, czarne sofy, ciemno-brązowy barek. Główna, wielka ściana był to ceglany mur, podświetlany na całej długości przy podłodze i suficie. Światło było miękkie i przyjemne. Na całej ceglanej powierzchni znajdywały się metalowe kółka, łańcuch i inne elementy do krępowania osób. Przed ścianą w odległości około 2 metrów, srebrzyście połyskiwały rury do tańca. Oświetlone były punktowymi reflektorami znajdującym się w górnych narożnikach ceglanej ściany. I dla odmiany te światła były zimne , błękitno – stalowe. Podłogę pokrywały ciemne, brązowe płytki na których rozłożone były grube ( oczywiście czerwone) dywany. Sufit, zupełnie ginął zupełnie w mroku. Klimat i wystrój panujące w pomieszczeniu zapowiadały niesamowitą zabawę i zwariowaną noc. Zaniemówiłem. Widziałem po minie Jarka, że także jest zaskoczony. Stopniowo oswajaliśmy się z niesamowitym wrażeniem jakie na nas zrobiło to miejsce. Po przejrzeniu wzrokiem całego pomieszczenia skupiłem się na tym co słyszałem. A jakże, nie pomyliłem się wcześniej. Madonna i jej niesamowita płyta „Connfessions on …”. Słodko. Weszliśmy do studia i zamknęliśmy drzwi.

Patrycja i Ola…

Obie robiły oszołamiające wrażenie. Były bardzo podobnie ubrane do siebie, ale różniły się zdecydowanie. Ola siedziała na jednej z kanap, a w jej kierunku kołysząc biodrami podchodziła Patrycja. Powoli stanęła koło Aleksandry, odwróciła się w naszym kierunku. Gdy stanęła do nas twarzą w twarz, położyła Oli dłoń na ramieniu i zaczęła ją smerać paznokciami i opuszkami palców po szyi i uchu. Po kilku chwilach takich zabaw wsunęła wskazujący palec w ucho Oli i zadała pytanie:
– Jak wam się podoba? Słuchając pytania Patrycji obserwowałem twarz Oli. Palec w jej uchu sprawiał jej przeogromną przyjemność. Wracając jednak do wyglądu obu Pań.
Ubrane były w ciuszki, które widzieliśmy kilka chwil wcześniej wchodząc do domu na zdjęciu… ale w rzeczywistości prezentowały się jeszcze doskonalej niż na fotografii.
– Z nieukrywaną przyjemnością stwierdzam, że podniosłyście poprzeczkę moim marzeniom na niesamowicie wysoki poziom. Mówiąc to zaśmiałem się.
– Liczyłyśmy , że tak właśnie się wam spodobamy, Panowie.

Usiadłem na kanapie znajdujące się na wprost rur do tańca. Jarek spoczął obok mnie.
Zauważyłem obok kanapy stolik z drinkiem. Sięgnąłem po niego…
– O tak – Usłyszałem głos Alexandry – a teraz usiądźcie wygodnie i napijcie się. To wieczór dla was. – Mówiąc to uśmiechnęła się , spojrzała mi w oczy i wsunęła palec do ust Patrycji. Po moich plecach przeszedł dreszcz, gdy obserwowałem jak palec kilka razy wsuwa się i wysuwa z ust Pati. Spokój tej sceny został przerwany przez gwałtowny ruch twarzy Patrycji ku górze. Ola pociągnęła ją za włosy i nagle twarze 2 kobiet znalazły się koło siebie. Ola spojrzała w dół, wysunęła język i przesunęła nim po ustach ofiary i swoim palcu , który nadal się w nich znajdował. Podniosła wzrok, spojrzała na nas i usłyszeliśmy – Mamy ochotę dziś was porządnie zaskoczyć i obsłużyć. – Kończą swoją wypowiedź klepnęła Patrycję w wypięte pośladki.
TRZASK !!

Dźwięk ten przywrócił mnie do rzeczywistości. Pękła magiczna nić , którą nawiązałem z Alexandrą. Dzięki temu mogłem skupić myśli i przyjrzeć się do końca naszym paniom.

Byłem zaskoczony. Wcześniej nie zauważyłem, że Patrycja klęczy na podłodze, a Ola stoi za nią, trzymając ją za włosy. Powoli prostowała się i mogłem dokładnie ocenić jak obie wyglądały.

Spojrzałem na Jarka. Wpatrywał się w twarze dziewczyn. Przenosił wzrok raz z jednej na drugą. W dłoni trzymał drinka, który znajdował się w połowie drogi do ust. Tak. Też był pod wrażeniem. I wcale mu się nie dziwię. Wróciłem do kontemplowania wyglądu i tego, co robiły nasze panie.

Obie podeszły do rur. Stanęły tyłem do nas oparły się o nie, złapały je dłońmi i zaczęły ponętnie kręcić pośladkami. Czarne spódniczki podniosły się do góry odsłaniając czarne pończoszki. Obserwowałem Olę jak wije się przy rurze. Nigdy jej takiej nie widziałem. Jej dłonie wędrowały po pośladkach, pomiędzy którymi znajdowała się srebrzyście połyskująca stal rurki. Wolny ruch bioder. Lewo, prawo, lewo, głowa wykonująca ten sam ruch bardzo płynnie i powoli. Dłonie teraz przesuwające się po włosach, twarzy, ustach wędrujące coraz niżej i niżej. Powoli unoszące brzegi spódniczki. Nie wiem jak długo trwało to opadanie i coraz większe zagłębianie w obserwowanie 2 niezwykłych kobiet w plastycznym i rozleniwionym ruchu tańca na rurze. Pokój , światła, wirująca przy pionowym srebrze czerń. Fragmenty ciał wyłaniające się spośród czerni i koronek. Lubieżne uśmiech, lśniące usta. Dłonie znikające co chwila gdzieś w głębi wirujących ciał… I tak zdawało się , że świat wiruje bez końca i końca… Nagle nastąpiło przerwanie tej leniwej bezwładności. Biodra Oli szybko opadły w dół. Spódniczka uniosła się. Ujrzałem jej piękne dwie półkule pośladków, rozdzielone czarną nitką delikatnych majteczek.

Powoli odwróciła głowę w moją stronę, uniosła twarz i spojrzała na nas. – A teraz pokażcie jak wam się podobało. Mówiąc to zaczęły wraz z Patrycją iść na kolanach w naszą stronę… Zorientowałem się że Patrycja siedzi już na mnie, przesuwając po moich udach wzgórkiem łonowym ukrytym w majtkach. Kątem oka widziałem jak Ola robi to samo z Jarkiem. Czułem jak coraz bardziej jestem podniecony. Chciałem złapać ją za pośladki, ale usłyszałem szept.
– Ręce przy sobie… – Chwila ciszy i ciepły oddech na moim uchu.
– Tu MY dyktujemy warunki… a teraz otwórz usta i zamknij oczy. Zrobiłem jak kazała. Poczułem jak usta Pati przyklejają się do mich i po chwili do mojego gardła spływa fala drinka zmieszanego z jej śliną. – A teraz delektuj się chwilą i tym co dla ciebie mam….
Po tych słowa zaczęła tańczyć przede mną. I podobnie jak kilka minut wcześniej obserwując jej zwinne i miękkie ruchy zapadłem się w błogim stanie erotycznego odbierania świata. Jej taniec coraz bardziej mnie wciągał i coraz bardziej rosło moje podniecenie. Czułem każde uderzenie serca w nabrzmiałym penisie. Taniec trwał, a moje podniecenie coraz bardziej rosło i rosło. Tabletka odrealniała coraz bardziej mój odbiór rzeczywistości.

Tancerka opadła na kolana . Wsunęła się między moje nogi. Rozchyliła uda i nic nie mówiąc wyciągnęła wielkiego i mokrego penisa ze spodni. Złapała go obiema dłońmi i poczułem jak powoli wsuwa się w jej usta. Coraz głębiej i głębiej. Zniknął cały w jej gardle. Patrzyłem jak Pati podnosi głowę i na chwilę nawiązuje ze mną kontakt wzrokowy. I patrząc mi w oczy wysunęła penisa ze swoich ust. Oblizała jego mokrą główkę. I zaczęła rytmicznie opadać i wznosić się, opadać i…… Zamknąłem oczy i odchyliłem głowę do tyłu opierając się na kanapie. Ręce miały ochotę wsunąć się we włosy Patrycji , ale wiedziałem, że nie mogę.

Oddałem się w jej ręce i usta….

– …dobrze już wystarczy… na razie.

Te słowa przywróciły mnie do rzeczywistości. Nie wiedziałem ile trwały te rozkoszne zabawy ale nie miałem ochoty na przerwanie ich….

Spojrzałem w bok. Ola właśnie wstawała z ustami lśniącymi od śliny i soków Jarka. Nie widziałem co robili, ale znając jej temperament musiała nieźle zabawić się jego kutasem.
– Teraz Panowie zapalcie sobie, a my pokażemy Wam co jeszcze dla Was przygotowałyśmy.
Obie podeszły do kanapy, która stała naprzeciwko, usiadły na niej. Ola objęła Patrycję za szyję…
– To dla was, ale nie myślcie , że nam to nie sprawi przyjemności. Usłyszeliśmy jej miękko brzmiący głos.
– Tak, będzie nam przyjemnie i mamy nadzieję, że wam również. Dlatego nie chowajcie waszych kutasów, chcemy podczas zabawy je widzieć.

Po tych słowach Patrycja zwróciła swoje lubieżnie uśmiechnięte usta w stronę Oli i pocałowały się. Pocałunek był długi i bardzo namiętny. W czasie gdy trwał, dłonie obu dziewczyn zaczęły wędrować po ciałach i wsuwać się pod czarne spódniczki. Pati położył się na Oli i wsunęła dłoń pod jej spódniczkę. Po twarzy jej partnerki widziałem, że pieści jej cipkę w sposób idealny i sprawiający ogromną przyjemność. Wspólne pieszczoty dziewcząt zaczęły się rozkręcać. Zrzuciły swoje czarne ciuszki i zostały w samej bieliźnie, dzięki czemu razem z Jarkiem mogliśmy oglądać ich zdecydowane i lubieżne zabawy. Następne minuty upłynęły nam na oglądaniu spektaklu wilgotnych języków splatających się razem w mokrym tańcu, lśniących wilgocią palców wędrujących po całych ciałach. Co jakiś czas pojawiających się w zakamarkach ust, piersi, znikających w mokrych majteczkach. Dziewczyny co jakiś czas przerywały zabawy, lubieżnie i zalotnie spoglądając w naszym kierunku.

Ola sięgnęła za kanapę i wyciągnęła wielkie dwustronne dildo w kolorze czerwonym. Wraz z Patrycją oblizały je dokładnie. Po czym zwróciła się do nas.
– A teraz niespodzianka. Razem z Patrycją zabawimy się dla was tym wielkim kutasem.
Przerwa i nasze zdziwione spojrzenia. Ola kontynuowała bawiąc się czerwienią w dłoniach.
– Ale to wy będziecie dyktować warunki. Chcemy, abyście przestali już tak tkwić tu bezczynnie i dołączyli się do naszych zabaw, na NASZYCH warunkach. Chwila ciszy.
– Będziecie się nawzajem bawili swoimi kutasami i dodatkowo obciągali sobie. Ponownie przerwa. Spojrzałem na Jarka i jego kutasa. On zrobił to samo.
– Im intensywniej wy będziecie się bawić ze sobą nawzajem tym intensywniej my się przelecimy. – Uśmiech.
– Proste, prawda… Teraz jeśli chcecie abyśmy kontynuowały – zawiesiła głos. – Wiecie co macie robić.

Po tych słowach obie z Patrycją, uklękły tyłem do siebie, stykając się pośladkami. Po chwili opadły na dłonie, ale tyłeczki nadal pozostawały nie rozłączone. Dłoń Oli wraz ze sztucznym, dwustronnym kutasem powędrowała w stronę bioder. Po chwili ujrzeliśmy z Jarkiem, jak ich pośladki odsuwają się nieznacznie od siebie połączone czerwienią sztucznego dildo.

Zabawa się rozpoczęła. Na twarzach kobiet widać było przeolbrzymią rozkosz. To co robiły sprawiało im niesamowitą przyjemność. Jednakże ich tyłeczki nie zetknęły się z sobą ani razu. Wiedziałem, że czekają na całkowite zapomnienie się w rozkoszy, aż my z Jarkiem zaczniemy się bawić ze sobą dając im sygnał do w pełni lubieżnych zabaw. Na potwierdzenie usłyszałem głos Oli. Był cichy, ale zdecydowany.
– No zaczynajcie, jak długo mamy czekać??
Dobrze….

Koniec części pierwszej

Podziel się z namiswoją opinią
1Fajne!0Świetne!0Haha0Wow

0 Comment

Leave a comment