Udostępnij

Jesteśmy małżeństwem 38 latków z wieloletnim stażem. Moja żona Ewa jest bardzo atrakcyjną kobietą. Zazwyczaj skromna, ale w łóżku, gdy jest podniecona zamienia się wyuzdaną, uwielbiającą seks wulgarną suką. I zaręczam jest to jeden z delikatniejszych epitetów jakimi chce być określana.

Wszystko zaczęło się parę lat temu. Oglądaliśmy z żoną w łóżku jakiś film erotyczny ( no może erotyczny to zbyt delikatnie powiedziane). Zawsze wspólne oglądanie bardzo nas nakręcało. Leżąc koło Ewy zapytałem z ciekawości co ją podnieca w oglądaniu takich filmów. Po chwili namysłu odpowiedziała:
– Najbardziej podnieca mnie jak kobieta jest ostro rżnięta. A co z tobą co ciebie kręci?
– Prawie wszystko
– No tak, ale mi bardziej chodzi o to, jakie masz takie najskrytsze marzenia i fantazje…
– A ty masz jakieś? – spytałem, głaskając ja po brzuchu.
Chwilę się zastanowiła i odpowiedziała:
– Nie, chyba nie mam żadnych…
– Nie wierzę ci, każdy ma jakieś – odpowiedziałem
– Tak? Naprawdę? A jakie ty masz w takim razie? Mogę się założyć, że chciałbyś kochać się z dwoma kobietami.

Milczałem , więc zaczęła ciągnąć dalej:
– Aha, trafiłam! To ja ci już nie wystarczam?- powiedziała trochę zadziornie Ewa.-Musisz marzyć o jakieś innej dziwce żeby się ze mną kochać?!?
– No nie zupełnie.- odpowiedziałem niepewnie- podniecasz mnie jak nie wiem co i wiesz o tym najlepiej. Nie rozumiem czemu się tak denerwujesz? Przecież rozmawiamy tylko o fantazjach…Zresztą kochanie się z dwoma kobietami wcale nie jest moją fantazją.
– Jak to? – Spytała zaskoczona Ewa – to co jest?
– Nie wiem jak ci to powiedzieć ….ale co tam, to w końcu tylko fantazja.
– No teraz to już się naprawdę zaczynam martwić..
– Wiec… marzeniem , które mnie najbardziej rozpala, jest to żebyś była rżnięta przeze mnie i jeszcze innego faceta.

Zapadła długa cisza podczas której Ewa, dosłownie prześwietlała mnie wzrokiem. Po czym odwracając się do mnie plecami syknęła:
– Jesteś zboczony!
– Ależ Ewuniu, proszę cię. To tylko zwykła rozmowa i fantazja. Co ci mam powiedzieć? Po prostu mnie to podnieca i tyle.
Ewa dalej milczała.
– Nie wiem czy chcę, żeby się spełniła ale mnie podnieca i tyle…Poza tym zawsze to lepiej, dla ciebie, że nie chcę tego robić z dwoma kobietami. –próbowałem rozładować atmosferę.
Położyłem dłoń na jej biodrze. O dziwo nie protestowała. I wtedy mnie olśniło!!! Jeżeli ona…?! Muszę to sprawdzić! Zacząłem gładzić ją po wewnętrznej stronie uda – dalej żadnego sprzeciwu. Kontynuując pieszczoty zacząłem jej szeptać do ucha .
– Wyobraź sobie kochanie , że leżymy tu teraz w trójkę i ja i Ten drugi zaczynamy cię pieścić. On powoli i delikatnie dotyka twoich piersi, ściska twe sutki – moja ręka robiła dokładnie to o czym mówiłem. Ewa zaczęła się niespokojnie poruszać, jej oddech stał się głębszy.
– Teraz –kontynuowałem swoją opowieść i pieszczoty- pieści twój brzuch, uda i dotyka twojej cipki. I w tym miejscu przeżyłem prawdziwe zaskoczenie: moja żona zawsze obficie moczyła się gdy była podniecona, ale to co wyczuła moja dłoń to był prawdziwy potop. Cipka, uda i słodki rowek wręcz tonęły w jej sokach. Teraz byłem pewny: Ją to też kręci!!
!
Obróciłem ją do siebie i powiedziałem:
– Żono kochana widzę , że ktoś tu jest naprawdę napalony…
– Nie pieprz tylko rób mi tak dalej. Twoja Suka potrzebuje ostrego rżnięcia i twojego kutasa.
– Mojego?- odpowiedziałem drażniąc się z nią-a ja odniosłem wrażenie , że nie masz nic przeciwko dwóm kutasom.
Zapadła chwila ciszy, po czym Ewa powiedziała:
– Nie wiem co się ze mną stało, ale twoja opowieść tak mnie podnieciła, że już dłużej nie mogę. TAK TWOJA SUKA CHCE DRUGIEGO KUTASA, chce żebyście mnie wypierzyli tak żebym zapamiętałą to do końca życia. Chcę, żebyście mnie pieprzyli, lizali i chcę wręcz tonąć w waszej spermie….
Tego było zbyt wiele dla mnie. Tej nocy kochaliśmy się , a raczej pieprzyliśmy bardzo długo. całowałem ją po całym ciele. Zlizywałem jej soki z cipki, ud i drugiej dziurki. Nie protestowała. Nie protestowała też gdy wkładałem je palce do odbytu, wręcz pasowało jej to, choć do tej pory nigdy na to nie pozwalała. Jeszcze nigdy nie widziałem jej tak podnieconej. Nie pozwoliła tylko do końca na sex analny.
Wielokrotnie później powtarzaliśmy naszą małą gierkę. Z rozmysłem wybieraliśmy filmy gdzie były sceny gdzie dwóch facetów posuwa jedna kobietę. Kupiliśmy okazałego sztucznego członka i udawaliśmy , że ten drugi ją pieprzy a Ewa ssie mojego członka, albo, że jaw tym czasie liże jej łechtaczkę i wsadzam palec do odbytu. Efekt zawsze był ten sam: przemoczony materac i prześcieradło do zmiany.

Uważaliśmy, że jest to fantazja i, że są rzeczy , które zawsze powinny zostać w sferze fantazji. Uważaliśmy tak, aż to tego sylwestra.

Nigdy nie byłem typem zabawowicza. Owszem lubiłem chodzić na imprezy, ale taniec nie był nigdy moją dobrą stroną. Ewa z kolei uwielbia tańczyć i się bawić, można powiedzieć, że zatraca się w tańcu. Jeśli dodać do tego odrobinę alkoholu to powstaje mieszanka wybuchowa. Tańczy jak szalona, jej ruchy jej taniec …to trzeba zobaczyć. Dość powiedzieć, że czasami robiłem się zazdrosny. Do tego wszystkiego oliwy do ognia dolewał sposób rozmowy i zachowania Ewy w stosunku do innych facetów. Znam ją 20 lat, ale zawsze w większym czy mniejszym stopniu wzbudzało to moja zazdrość, chociaż wiem, że nie miałem do tego powodów. Zawsze bawiliśmy się w gronie przyjaciół i nigdy zabawa nie wykraczała poza niewinny flirt. Po jednej z takich imprez Ewa spytała mnie:
– Powiedz mi, skarbie, jak to jest? Jesteś czasami zazdrosny jak żartuje z naszymi znajomymi, a drugiej strony tak bardzo podnieca cię myśl o naszym seksie z innym facetem.

Dało mi to do myślenia. O tej pory zacząłem inaczej patrzeć na ten problem. Na ostatnich patrzyłem ja Ewa tańczy i flirtuje z naszymi przyjaciółmi i zastanawiałem się jak by to było gdyby posunęła się odrobinę dalej, gdy swoim zachowaniem sprowokowała któregoś z nich do bardziej dwuznacznych zachowań. Efekt takiego myślenia mocno mnie zdziwił. Poczułem mocną mieszankę lekkiej zazdrości przyćmionej podnieceniem. I muszę przyznać, że bardzo mi się ten stan podobał.

Po skończonej imprezie opowiedziałem o wszystkim Ewie i jak zawsze po takich rozmowach kochaliśmy się bardzo namiętnie. Później gdy odpoczywaliśmy leżąc w swoich ramionach, Ewa spytała:
– I twierdzisz, że nie jesteś już zazdrosny?
– Tego nie powiedziałem. Mówię tylko, że bardzo podnieca mnie myśl, że mogłabyś posunąć się nieco dalej…
– Posunąć się nieco dalej? Przecież ja nic nie robię – odparła oburzona
– Wiem kochanie, znam cię na tyle, zastanawiam się tylko jakby to było…
– Możemy to sprawdzić – odparła Ewa po chwili namysłu
– Co masz na myśli- odparłem lekko przestraszony, ale zarazem zaintrygowany.
– Za miesiąc jest Sylwester, kolejna impreza kolejne spotkanie, może mogłabym coś zrobić, żeby sprawdzić co się stanie no i oczywiście czy nie będziesz zazdrosny.
Patrzyłem na nią jak zamurowany. Oto moja żona najpierw podzieliła moje fantazje, a teraz proponuje mi ich zrealizowanie!
– No co się tak patrzysz – powiedziała filuteryjnie, z dziwnym błyskiem w oczach.- Chcesz tego czy nie?
– Ale…
– Jakie ALE? Przecież nie proponuje zaproszenia kogoś innego do łóżka tylko mały sprawdzian. Zresztą jak tylko coś się komuś nie będzie podobało daje znać i przerywamy „eksperyment”. Ok.?
– Dobrze – odparłem, do końca nie będąc pewien czy naprawdę tego chcę czy nie.

Przez kilka tygodni nie poruszaliśmy tego tematu. Minęły Święta i nadszedł czas przygotowywania się do zabawy sylwestrowej. Ewa chodziła na zakupy, do solarium i była tak zabiegana, że jak twierdziła nie miała ochoty na łóżkowe igraszki. SIEDEM DNI POSTU! W naszym przypadku to wieczność.

Na sylwestra mieliśmy iść całą paczką. W sumie sześć małżeństw. Nawet Marek z Kasia mieli przyjechać z Wrocławia. Marek i Kasia to nasi wspólni przyjaciele z czasów studiów. Półtorej roku temu ich firma wysłała ich na dwuletni kontrakt do Wrocławia. Jednak na wszystkie ważniejsze wydarzenia naszej paczki zjawiali się regularnie. Mieli przyjechać dzień przed Sylwestrem i zatrzymać się u Pawła i Moniki. W tym samym dniu odebrałem telefon od Pawła. Powiedział, że zupełnie niespodziewanie przyjechali do nich teściowie i czy Marek z Kasią nie mogliby się zatrzymać u nas. Odparłem, że dzieci spędzają parę dni u dziadków, a poza tym mamy na tyle duże mieszkanie , że nie stanowi to najmniejszego problemu. Marek z Kasia mieli przyjechać wieczorem.

Powiedziałem o tym Ewie. Była bardzo zadowolona. Marek i Kasia byli nam naprawdę bliscy i moja żona cieszyła się z tego, że spędzimy z nimi trochę więcej czasu.
Około osiemnastej rozległo się pukanie. Otworzyłem. W drzwiach stał Marek, sam, z bardzo kwaśną miną. Okazało się, że bardzo pokłócili się z Kasią, ale Marek nie chciał o tym rozmawiać. Dopiero po kolacji i paru drinkach powiedział:
– Kasia mnie zdradza…
Zamilkliśmy zaskoczeni. Cos takiego nie przyszło by nam do głowy.
– Kasia?!?! – zapytałem – chyba żartujesz
– Jesteś pewny? – dodała Ewa
– W stu procentach.
– Powiedziała Ci?
– Zaraz po Świętach wybrałem się na narty na trzy dni, ale po drodze zadzwonił do mnie szef i powiedział, że koniecznie muszę być na następny dzień w pracy, więc wróciłem tego samego dnia wieczorem. Wszedłem do domu i usłyszałem dziwne dźwięki dochodzące z naszej sypialni. Podszedłem pod uchylone drzwi i zobaczyłem moja żonę ujeżdżającą jakiegoś gościa.
– I co zrobiłeś? – spytała Ewa
– Obiłem facetowi mordę i przeprowadziłem się do salonu.
– A Kasia?
– Próbuje ze mną rozmawiać, przepraszać, tłumaczyć się, ale chyba nie jestem jeszcze na to gotowy. Nie wiem co zrobię.
Zapadła cisza. Przerwał ją Marek.
– A wiecie co jest w tym najdziwniejsze? Stałem i patrzyłem jak moja żona pieprzy się z obcym gościem i nie zrobiłem zupełnie nic.
– Jak to nic – odparła Ewa- Przecież pogoniłeś gościa.
– Taak. Pogoniłem. Ale po wszystkim.
– Jak to?

Patrzyłem jak urzeczony. Oto moja żony pieprzy się na moich oczach z kim innym, a ja oprócz żalu i złości poczułem ogromne podniecenie. Myślałem, że mały rozerwie mi spodnie. Widziałem jak na nim siedzi i porusza się rytmicznie. Potem wszedł w nią od tyły i posuwał powolnymi ruchami, a ona wiła się z rozkoszy. Przy tym wszystkim zachowywała się jak wulgarna dziwka. Wyzywała go i kazała się wyzywać, a on pieprzył ją coraz szybciej i mocniej, aż w końcu razem opadli zmęczeni na łóżko. Zobaczyłem strużkę jego spermy wypływającą z jej cipki. I wtedy wszedłem do sypialni i zrobiłem porządki, chociaż tak naprawdę chciałem położyć się między jej nogami i wylizać jej cipkę z soków i jego spermy. Mam oczywiście żal do Kaśki i jestem na nią zły. Ale bardziej zastanawia mnie moja reakcja. Dlatego musiałem wyjechać sam i to wszystko przemyśleć.

Pierwsza odezwała się Ewa:
– Wy faceci jesteście zboczeni…
– Co ty opowiadasz, przecież to Kaśka się puściła – odpowiedziałem
Ewa popatrzyła na mnie wymownym wzrokiem i zrozumiałem, że nie był to atak na nas tylko sposób ulżenia Markowi.
– Najpierw jeden , a później drugi
– Jak to?– zainteresował się Marek
– Twoja żona cię zdradza, a ty się prawie onanizujesz patrząc na to. Piotrka, z kolei, kreci fantazjowanie o naszym seksie z innym facetem. Powiedziała bym, że to chore…ale sama się taka myślą podniecam.
– To może mogę w czym pomóc- zażartował gorzko Marek
– Nie dla psa kiełbasa – odparła Ewa
Rozładowało to zupełnie atmosferę. Wypiliśmy jeszcze parę drinków. I poszliśmy się położyć.
– Biedny Marek – powiedziała Ewa już w łóżku
– Może go pocieszysz- powiedziałem
– Wariat! To co powiedziałam, było tylko po to, żeby rozładować atmosferę, Anie żeby składać dwuznaczne propozycje.
– Jesteś pewna – spytałem, wkładając rękę miedzy jej nogi
– Oczywiście – powiedziała oburzona – odwróciła się do mnie plecami- Idź już spać.
Udawała, ze się gniewa, ale jaj ciało mówiło co innego – była cała wilgotna.
– No chodź do mnie – wyszeptałem- nie kochaliśmy się chyba od roku, a to już Sylwester.
– Nie od roku, tylko od tygodnia, a Sylwester jest dopiero jutro i jutro się składa życzenia i daje prezenty. Dobranoc.
Po czym dodała:
– I zastanów się czego sobie życzysz , bo życzenia się czasem spełniają.

Następnego dnia przygotowania do Sylwestra szły całą parą. Ewa przez cały dzień była wyjątkowo miła dla Marka. Cały czas z nim flirtowała. Przechodząc koło niego, niby przypadkiem go dotykała lub się o niego ocierała. I miałem wrażenie, że chciała żebym to wszystko widział.
Wczesnym popołudniem, zadzwoniła Kasia. Rozmawiali z Markiem dobrą godzinę. Po rozmowie Marek przyszedł do nas i przepraszając nas powiedział, że nie ma ochoty na zabawę i zostaje w domu. Po krótkiej rozmowie postanowiliśmy zostać z Markiem w domu. Od czego w końcu są przyjaciele. Szybko zorganizowaliśmy coś do jedzenia i picia.
Nadszedł wieczór. Ewa nie miała zamiaru zrezygnować ze swojej kreacji sylwestrowej i ubrała czarną sukienkę specjalnie przygotowaną na ten wieczór.. Sukienka sięgała jej do połowy uda, pod spód obrało nowy kuplet czarnej bielizny pas i pończochy. Wyglądała bosko.
Około dziesiątej zaczęliśmy nasza małą imprezę. Po kilku drinkach Ewa wstała z fotela i powiedziała:
– No panowie, to że nie poszliśmy na bal nie znaczy, że to jest stypa i że daruję wam tańce.

Zatańczyłem z nią kilka piosenek. Siedliśmy. Marek nie wyrywał się do tańca. Moja żona zaczęła tańczyć sama. Tańczyła i coraz bardziej zapamiętywała się w tańcu. Jej ciało wykonywało coraz bardziej nieprawdopodobne ruchy. Raz po raz sukienka podnosiła się trochę wyżej odsłaniając jej uda górna część pończoch.
– Idź zatańcz z nią – powiedziałem do Marka
– Nie. Nie mam nastroju teraz na tańczenie- odparł
– Dobrze ci radze idź! Ewa nie daruje ci tego, że nie poszła przez ciebie na Sylwestra i nawet z nią nie zatańczyłeś.
– Brzmi jak szantaż
– Bardziej jak poważne ostrzeżenie i dobra rada przyjaciela – uśmiechnąłem się do niego.
– No skoro tak to chyba muszę – powiedział i ruszył na parkiet.

Zatańczyli kilka szybkich kawałków. Ewa była więcej niż zadowolona, a ja zacząłem się domyślać, że jest to więcej cos więcej niż niewinny taniec. Żeby to sprawdzić wybrałem kilka wolnych utworów. To co działa się na parkiecie naszego salonu utwierdziło mnie w przekonanie, że moja żona spełnia swoją obietnicę, dana mi w noc andrzejkową. Najpierw dość nieśmiało zaczęli tańczyć ze sobą blisko. W miarę upływu czasu przestrzeń miedzy nimi zmniejszała się, Az w końcu przylgnęli do siebie. Atmosfera zaczęła się zagęszczać. Ewa patrzyła mi prosto w oczy. Jej wzrok pytał czy wszystko w porządku. Kiwnąłem tylko głową patrząc zafascynowany jak moja żona tańczy z innym facetem. Trudno to było nazwać tańcem. Ich ciała przywierały do siebie ściśle. Noga Marka znajdowała się między nogami Ewy tak blisko, że swobodnie mogła się ocierać o jego udo i jak mi się wydawało robiła to. Jego ręce gładziły plecy mojej małżonki, schodząc coraz niżej zatrzymując się na jaj pośladkach. Zaczął łagodnie je ściskać. Prawie czułem jak Ewa drży. W tym momencie piosenka się skończyła. Zapadła cisza. Patrzyłem na nich jak dalej się poruszają w rytm muzyki, która się skończyła, bardziej podniecony niż zazdrosny.

Pierwsza ocknęła się Ewa.
– Już za dziesięć minut północ- powiedziała, z wielkimi rumieńcami na twarzy- Piotrek chodź pomóż mi, przygotujesz szampana i kieliszki – wyszła z salonu
Poszedłem za nią.
– I co podobało ci się? – spytała trzymając jakieś zawiniątko w ręce.
– A tobie?
W odpowiedzi wręczyła mi to co trzymała w ręce. Były to jej springi. Kompletnie przemoczone. Powąchałem. Pachniały jej kobiecością.
– To chyba wystarczy za odpowiedź – powiedziała patrząc mi głęboko w oczy dotykając jednocześnie mojego twardego członka.
– I widzę, że ty tez nie musisz odpowiadać – dodała uśmiechając się

Wybiła północ. Złożyliśmy sobie z Ewą życzenia czule się przy tym całując. Marek patrzył z zazdrością. Nadszedł czas na mnie i Marka, a potem na Marka i Ewę. Szeptała mu cos długo do ucha, a potem pocałowała go. Pocałowała prosto w usta. Z początku był to niewinny pocałunek po chwili zobaczyłem jej język wślizgujący się do jego ust. Oddał pocałunek. Trwali tak przez chwilę. Nie wiem jak długo. W głowie mi szumiało, w spodniach zrobiło się niemiłosiernie ciasno. Podszedłem do Ewy od tyłu i gładziłem jej pośladki. Moja ręka powędrowała pod sukienkę, dotknąłem ja w najczulsze miejsce. Syknęła. Była bardzo mokra. Nagle przerwała pocałunek i zostawiła nas samych w pokoju. Marek wystraszony zaczął się tłumaczyć.
– Słuchaj stary ja nie chciałem, ja… nie wiem co się ze mną stało…przepraszam
– Daj spokój – odpowiedziałem- Jesteśmy dorośli. Swoją droga jak czułeś to co ja widząc Kasię kochającą się, to…a zresztą brak mi słów.
– Naprawdę cię przepraszam
– Przestań już.
– Wiesz co chyba pójdę już spać, nie mam ochoty więcej nabroić-powiedział Marek.
– Jak chcesz, ja idę sprawdzić co z Ewą.

Poszedłem do kuchni i powiedziałem Ewie, że Marek chce się położyć. Odpowiedziała mi , że może to i lepiej bo nie wie co się z nią dzieje. Wróciłem do salonu gdzie okazało się, że Marek śpi w fotelu.

Poszliśmy z Ewą do łazienki. Nie odzywając się do siebie wziąłem prysznic, po mnie Ewa. Wychodząc poprosiła mnie o wytarcie pleców. Podszedłem do niej od tyłu i jedną ręką wycierając jej plecy, drugą położyłem na piersi i lekko ugniatając powiedziałem:
– Na pewno byś chciała, żeby to Marek był na moim miejscu.
Nic nie odpowiedziała. Upuściłem ręcznik i zacząłem dotykać ją po je najczulszych miejscach. Odwróciła do mnie głowę i przez pocałunki, dysząc powiedziała:
– Rób mi tak. Mów mi tak . Nie przestawaj.

W tym momencie drzwi do łazienki otworzyły się, a w nich stanął zaspany, całkiem nagi Marek. Stał chwilę, patrzył na nas coraz większymi oczami. Ewa taksowała go wzrokiem. Przyglądała się jego męskości, a bezstronnie musze przyznać, że było na co patrzeć. W miarę jak zaczęło do niego docierać co się przed nim dzieje jego członek zaczął rosnąć do pokaźnych rozmiarów. Moja żona wręcz pożerała go wzrokiem. Nagle Marek mrukną
– Przepraszam
Obrócił się na pięcie i zamknął za sobą drzwi.
Ubraliśmy się. Ja w slipki i t-shirt, Ewa w springi i krótki jedwabny szlafroczek. Dałem Markowi ręcznik, a on ze spuszczona głową poszedł do łazienki.
– Zatańczysz?- spytałem Ewy
– A co będzie jak Marek znowu wejdzie, przecież jesteśmy nie ubrani.
– Jak to nie? –zapytałem, przytulając ja w tańcu-Poza tym Marek i tak już cię widział nago. Ty jego też. I wcale nie odniosłem wrażenia, że ci się to nie podobało. Prawda?
Mówiąc to delikatnie pieściłem jej pierś.
– Przestań proszę – powiedziała niepewnie
– A może byś tak zatańczyła z nim jeszcze jeden taniec? –spytałem
– Przestań, mogłabym się wtedy nie opanować i posunąć zbyt daleko.
– No i co? – odparłem podniecony – przecież oboje tego chcemy. Chcieliśmy przecież cos wypróbować dzisiejszej nocy.
– Tak tylko mogłoby to przekroczyć granice flirtu…
– Możemy spróbować. Zawsze można będzie to przerwać.
Chwilę się zastanawiała.
– A co jeśli nie będę się już mogła powstrzymać i… no wiesz co
– Co?- zapytałem pieszcząc jej twardego sutka- co jeśli będziesz chciała się z nim pieprzyć? -szepnąłem ściskając mocniej
– Hmmmm TAK – wydyszała mi do ucha.
– Sama powiedziałaś, że życzenia czasem się spełniają.
Pocałowała mnie namiętnie. Trwaliśmy tak przez chwilę, całując się pieszcząc. Do pokoju wszedł dalej zmieszany, ubrany w same slipy Marek.
– Zatańczysz- spytała przez moje ramie Ewa.
Patrzył na nas zdziwiony.
– Nie przeszkadzajcie sobie – powiedział nie wiedząc gdzie ma ukryć swoja rosnącą męskość.

Rozwiązałem Ewie szlafrok i pieściłem teraz obie piersi całując ją po szyi i uszach. Nagle odwróciłem ja przodem do Marka ściągając delikatnie szlafrok z jej ramion. Cały czas pieszcząc ją i całując pokazałam w całej okazałości moją żonę innemu facetowi. Tego było dla Marka zbyt wiele. Milcząc podszedł do nas, pochylił się i wziął do ust sutek mojej ukochanej. Trzymając ja czułem jak drżą jej się nogi. Ukląkł i całował teraz jej brzuch, schodząc coraz niżej, zatrzymując się na wzgórku łonowym, delikatnie ściągnął jej wilgotne majteczki. Jego oczom ukazała się jej pięknie wydepilowana cipka. Przywarł do niej ustami. Zadrżała, jedną rękom pieszcząc mojego nabrzmiałego do granic wytrzymałości, penisa. Drugą przyciskała głowę Marka mocniej do swego łona.

– Usiądźmy – wydyszała odrywając się od moich ust.
Usiadła na kanapie pomiędzy nami. Przywarła teraz do ust Marka jednocześnie pieszcząc nasze penisy. Całowała jego tors, błądziła językiem po brzuchu. Na chwilę odwróciła głowę i popatrzyła mi prosta w oczy pytając czy jestem pewien. Wiedziałem, że jest to ostatni moment, żeby przerwać całą zabawę. Nie chciałem.
– Jeżeli tylko ty tego chcesz – odpowiedziałem.
– Kocham cię – wyszeptała.

Powoli zsunęła slipki Marka i naszym oczom ukazał się jego członek w całej okazałości. Był dłuższy i grubszy od mojego. Ewa patrzyła na nie wzrokiem nieskrywanego pożądania. Nie mogąc wytrzymać uwolniłem się z coraz ciaśniejszego ubrania i obserwowałem jak głowa Ewy zbliża się do czubka jego męskości. Zsunęła skórkę z żołędzia, a następnie powoli nasunęła ją. Na jego czubku ukazała się kropla. Jej usta bardzo powoli zmniejszały dystans. Czubkiem języka zlizała kroplę. Marek zajęczał. Wzięła go do ust. Poruszając rytmicznie głową masowała jednocześnie jego prącie. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Jego ciało wygięło się w łuk i wystrzelił całym swoim ładunkiem do ust mojej żony. Ewa nie przestawała ssać. Cześć spermy wypłynęła z kącika jej ust. Palcem zebrała resztkę z policzka, a następnie patrząc mi prosto w oczy oblizała palec. Teraz dorwała się do mojego przyrodzenia. Chciałbym powiedzieć, że trwało to długo, ale prawda jest taka, ze wytrzymałem tylko parę ruchów głowa i zalałem jej usta nasieniem.

Marek w tym czasie zaczął zajmować się dupcią mojej żony. Lizał jej muszelkę i druga dziurkę. Ewa z pełnymi dzikości i pożądania oczami zapytała:
– Podobało Ci się?
– Jeszcze jak- odpowiedziałem.
– A to dopiero początek, chce być waszą suką dziś w nocy, chcę tonąć w waszej spermie i chce żebyście byli cali w moich sokach. A teraz chcę żeby mnie Marek przeleciał tym wielkim kutasem.

Po takiej zachęcie na efekty nie trzeba było długo czekać. Oboje byliśmy gotowi w ciągu paru sekund. Ewa wypięła swój tyłeczek. Ukląkł za nią i końcówką swojego penisa pocierał po napuchniętym i mokrym z podniecenia sromie. Nagle jednym gwałtownym ruchem wszedł w nią do końca. Aż sapnęła . Jej oczy zrobiły się wielkie z rozkoszy. Uwielbia ostry seks.. Marek wkładał i wykładał rytmicznie penisa z jej cipki. Zmienili pozycję. Marek siadł na kanapie, a Ewa na nim tyłem do niego. Miałem doskonały widok jego penisa pieprzącego cipkę mojej żony. Uklęknąłem między ich nogami i z największym podnieceniem lizałem łechtaczkę. Przez ciało Ewy przeszedł dreszcz rozkoszy i zaczęła krzyczeć jak opętana. Marek też naprężył swoje mięśnie i zalał cipkę spermą. Kiedy z niej wyszedł kazała mi się położyć na wznak i usiadła na mnie . To było niesamowite, czułem jej ciepło, wilgoć, i nasienie Marka. To zdwoiło moje doznania. Nagle poczułem, że Marek zaczyna lizać jej odbyt , jednocześnie wylizując swoja spermę wypływające z cipki. To wszystko sprawiło, że spuściłem się do wnętrza moje żony z największa rozkoszą.

Ewa pchnęła Marka powrotem na kanapę i usiadła na nim tak żeby mógł pieścić jej piersi. Unosiła się i opadała na jego wielkiego członka sapiąc z rozkoszy. Zacząłem wylizywać jej dupcie. Mieszanka jaj soków i naszej spermy wręcz oszałamiała. Byliśmy jak w amoku. Liżąc ją zacząłem wkładać palec do jej odbytu. Zamruczała z rozkosz.
– Wsadź mi- powiedziała
Wsadziłem palec jeszcze raz.
– Nie palec- krzyknęła, wsadź mi swojego chuja.
Nie trzeba mi było powtarzać dwa razy. Stanąłem za nią i przyłożyłem główkę mojego penisa do jej gwiazdki. Była tak mora od naszych soków, że nie poczułem prawie oporu. Delikatnie zacząłem ja posuwać.
– Mocniej, mocniej rznijcie swoją dziwkę- krzyczała.
Zwiększyliśmy tępo. Czułem zbliżający się orgazm . Ewa wiła się nabita na nasze kutasy. Wiedziałem, że ona tez długo nie wytrzyma. Doszliśmy wszyscy razem.
Z braku sił, nie myjąc się przenieśliśmy się wszyscy do sypialni, gdzie zasnęliśmy prawie od razu.
Po kilku godzinach, może minutach, sam nie wiem. Obudziła mnie ręka Ewy na moim penisie. Otworzyłem oczy i zobaczyłem ja ujeżdżającą Marka.
– Jestem tak rozciągnięta, że chce żebyście razem byli we mnie- Powiedziała i nachyliła się na Markiem Wszedłem w nią od tyłu. Nasze penisy poruszały się w jej cipce. Oboje spuściliśmy się równocześnie wywołując tym kolejny przypływ rozkoszy u Ewy.

Rano po codziennej toalecie Ubraliśmy się zjedliśmy śniadanie. Marek powiedział, że postanowił się pogodzić z Kasią. Zapytaliśmy czy powie jej o naszej przygodzie. Powiedział tylko, że Kasia ma w styczniu urodziny i nas serdecznie zaprasza. W końcu on tez ma swoje fantazje i ma nadzieje, że mu pomożemy w ich realizacji.
Już się cieszymy na te urodziny….

Podziel się z namiswoją opinią
3Fajne!1Świetne!0Haha0Wow

0 Comment

Leave a comment