Jedna z wielu cudownych nocy z Nim…

Udostępnij

Leżymy już w łóżku, atmosfera robi się nieco gęsta, w tle gra muzyka – to taki rytuał, który pozwala na niecierpliwe i jednocześnie podniecające oczekiwanie na to, co niedługo nastąpi…; zawsze kładziemy się nago, maksimum kontaktu naszych ciał niczym nieskrępowanych to dla obojga bardzo ważna rzecz; czując Go tak blisko siebie zaczynam ciężej oddychać, działa na mnie jak narkotyk, przy najdrobniejszej zmianie pozycji czuję Go niemal każdą komórką swojego ciała, niesamowite przeżycie, przestaję myśleć racjonalnie, liczy się tylko tu i teraz, liczy się dla mnie tylko On!

I On, i ja wiemy, co będzie zaraz, ale owa gra pozwala na pobudzenie wyobraźni jeszcze przed pierwszym, tak bardzo wytęsknionym przeze mnie ruchem. Uwielbiam, kiedy pierwszy krok należy do Niego: dzisiejsza noc zaczyna się leniwym wodzeniem dłonią po mojej piersi, najpierw delikatnym, z czasem coraz szybszym i intensywniejszym. Zaczynam robić się wilgotna już przy pierwszym dotknięciu; On o tym wie, ale nie zamierza przyspieszać akcji, wie doskonale, że to, co wydaje mi się w pewnym momencie torturą (ileż można czekać na więcej?) w efekcie pozwoli mi na całkowite zatracenie się w Nim, w sytuacji, w kochaniu się i kochaniu Go…

Powoli zbliża usta do mojego ramienia, delikatnie je przegryza, zaczyna je całować, dość mocno, na granicy bólu; wyginam się z narastającego podniecenia, ale Jego to nie wzrusza – zna swój cel; czuję też, jak Jego męskość rośnie i twardnieje wbijając mi się w udo – co jeszcze bardziej mnie rozgrzewa; dość gwałtownie Jego usta odnajdują moje, język zaczyna szukać mojego, Jego wargi obejmują moje…po czym zwalnia…pozwalając sobie i mi na chwilę odpoczynku, na ten moment smakowania siebie nawzajem. Jestem już tak mokra, że czuję jak lepią mi się uda…a to dopiero początek…

Jego usta trafiają na moje piersi, a jednocześnie ręka dotyka mojej kobiecości. Już nie mogę się powstrzymać, zaczynam pojękiwać, nabijać się na dłoń, ale On jest wyjątkowo uparty, ma pomysł na dzisiejszą noc; przegryza moje brodawki, liże piersi, masuje, ugniata, nie zwalniając tempa drażnienia łechtaczki; jeden z palców trafia do wnętrza mojej kobiecości, podniecenie wręcz wylewa się ze mnie, słyszę, jak z nadmiaru rozkoszy aż wszystko chlupocze w środku i na zewnątrz; ruchy Jego rąk i ust jeszcze bardziej przyspieszają, staram się temu nie poddawać, ale – jest już za późno, bodźce zewnętrzne docierają do mnie jak z zaświatów, ruch Jego ręki, palców – jednocześnie na łechtaczce i w moim wnętrzu, Jego usta na moich piersiach, kontakt naszych ciał sprawiają, że zalewa mnie fala pierwszego tej nocy orgazmu…

Muszę trochę odreagować, zwolnić, złapać oddech; czasem mi na to pozwala, niekiedy nie; dzisiejszej nocy – dostaję to, czego chcę – udaje mi się chwycić w swoje dłonie Jego męskość, uwielbiam ją dotykać, kręci mnie, kiedy robimy to tak jak dzisiaj, przy świetle, kiedy mogę obejrzeć każdą żyłkę na członku, pulsującą z podniecenia, jest to widok doprowadzający mnie do szaleństwa…

Wyzwalam się spod Jego ciężaru, zmieniam pozycję na bardziej dominującą, rzucam się na Niego, zaczynam całować Jego ciało, dochodząc do najważniejszej dla mnie w tym momencie Jego części; kiedy mogę dotknąć Go tam ustami, dłońmi, piersiami, czuć pracę mięśni pod delikatną skórą, polizać czubek, pocałować jądra i tą wrażliwą część pod nimi, zatracić się w smaku i zapachu…nie ma nic cudowniejszego…

Ustawiam się bardziej bokiem, pozwalając Mu dotknąć mojej opuchniętej już z nadmiaru wrażeń kobiecości; to jednak nie wystarcza, przyciąga mnie do siebie układając z naszych ciał klasyczny układ 6 na 9. Oboje mamy dostęp do swoich najintymniejszych obszarów, co przy możliwości obserwowania jeszcze bardziej potęguje naszą namiętność. Wiem, że zatapiając we mnie swoje palce i drażniąc łechtaczkę patrzy w skupieniu na swoje ruchy, a w swoich ustach czuję, że Jego męskość reaguje na tę sytuację jeszcze bardziej, jest jeszcze twardsza, pojawiają się na niej kropelki śluzu, zatapiam się w tym doznaniu, On doskonale wyczuwa moment, zaczyna dotykać mnie również językiem i wiem, że jestem egoistką w tym momencie, ale, skupiam się znów na sobie, i kolejny raz nie ma odwrotu, kolejny orgazm atakuje moje ciało od stóp aż po czubek głowy ,i nie mogę, i nie chcę tego powstrzymać…uczucie jest tak silne, że dostaję gęsiej skórki…

Przewraca mnie na plecy; zaczyna całować, mocno, intensywnie, ostro, nie pozwalając tym razem wypocząć; ręce kolejny raz dotykają łechtaczki, wilgotność wylewa się ze mnie, lekko rozciera ją na moich udach; znów zwalnia tempo; wyznaczając ścieżkę od moich ust całuje środek mojego ciała dochodząc do gładko wygolonego i mokrego już zupełnie wzgórka i….mija go, całując moje uda, kolana, łydki, stopy, rękami poruszając się po dwóch rozpalonych obszarach – piersiach i najintymniejszym obszarze…mój świat zaczyna się i kończy na Nim i na Jego dotyku…

W końcu lituje się nade mną, biorąc moje pośladki w obie dłonie i tym sposobem unosząc moje biodra do góry, aby mieć do mnie jak najlepszy dostęp, a jednocześnie jak największą władzę; zaczyna mi się kręcić w głowie, przestaję rejestrować cokolwiek poza dotykiem Jego języka, który niestrudzenie liże moją łechtaczkę i co chwilę zagłębia się w moje wnętrze; ściskanie mojego tyłeczka wzmacnia te doznania; jest nieustępliwy, doskonale wyczuwa, w którym momencie sprawia mi największą przyjemność i bezlitośnie to wykorzystuje; kolejny cudowny orgazm, czuję w powietrzu zapach naszych rozgrzanych już mocno ciał, aromat kochania się, podniecenia i tego, co jest między nami…zapach miłości…

Moje mięsnie tężeją, słyszę swój własny krzyk, czuję Jego przyspieszony oddech, Jego ręce błądzące po moim ciele, widzę, jak błyszczą Mu oczy, zmienia pozycję, idealnie układając się między moimi udami przy jednoczesnym płynnym wejściu we mnie; to tak zadziwiające, że aż lekko bolesne uczucie, czuję moment dopasowania się naszych ciał, On zaczyna się powoli poruszać…odpływam…

Szuka moich ust, zaczyna mnie całować, Jego ręka szuka mojej nogi, przyciąga ją do siebie, Jego dłonie błądzą po niej, sama przyciągam Ją do siebie, zwalniając Jego dłoń, która błyskawicznie odnajduje moją; kochamy się, obejmuję Jego plecy, całuję ramiona, ręce, oddaję pocałunki, co jakiś czas spojrzę Mu prosto w oczy…podnieca mnie to niesamowicie, wiem, że Jego też; Jego ruchy przybierają na sile, czuję, jak n-ty raz tej nocy moje ciało zaczyna ogarniać niesamowita rozkosz, odpowiadam coraz mocniej na jego ruchy, zasycha mi wręcz w ustach, kolejny orgazm jest nieunikniony, zbliża się, jak z zaświatów słyszę chyba jakąś muzykę i kolejny raz eksploduję; ten orgazm jest wyjątkowo długi, skurcze nie mijają, On przyspiesza tempo jeszcze bardziej, czuję jak Jego męskość tężeje finalnie i wraz z następną kulminacją moich dreszczy przyjmuję w siebie Jego orgazm; Jego skurcze są długie i silne, drży, Jego reakcja sprawia, że ogarnia mnie niesamowita błogość, radość, spokój…i przekonanie, że tak właśnie powinno być…

Powoli opada na mnie; ten czas jest dla mnie wyjątkowo ważny, czuję, jak Jego urywany oddech z czasem uspokaja się nieco, bierze moje dłonie w swoje, zaczyna mnie całować, w usta, po szyi, po twarzy…odwdzięczam się tym samym, nie ma nic cudowniejszego niż smakowanie Jego lekko wilgotnych i spoconych z wysiłku oczu, policzków, ust, uszu, szyi…; dochodzimy do siebie, Jego spracowana męskość wysuwa się ze mnie, ostatnie pocałunki, unosi się nade mną, klęka pomiędzy moimi udami i patrzy na mnie, zmęczoną, zaspokojoną, szczęśliwą. Obserwuje, dotyka, patrzy… A w Jego oczach widzę to, w co czasem aż boję się uwierzyć…; tak jak i w to, że Go spotkałam…

Kładzie się obok, obejmujemy się najciaśniej jak można i zaczynamy rozmawiać; a o czym? – to już nasza słodka tajemnica…

To tylko jedno wspomnienie, a ostatnio czułam się jak w Szeherezada, nocy tych bowiem było ponad 40 (brakuje jeszcze nieco do 1001,ale..z czasem…), a o każdej z nich mogłabym napisać osobne opowiadanie…dziękuję Ci,Skarbie za wszystko, przede wszystkim za to, że jesteś, że po prostu jesteś…

R. – Kocham Cię, ale – przecież o tym wiesz, prawda?

A.

Podziel się z namiswoją opinią
0Fajne!0Świetne!0Haha0Wow

0 Comment

Leave a comment