Udostępnij

Rozdział I

No cóż wakacje … Długo oczekiwany urlop wreszcie nadszedł. Kilka dni bez problemów, wysiłku, w atmosferze luzu i szczęścia.Tym razem zdecydowaliśmy się z żoną na wyjazd bez dzieciaków. Po dziesięciu latach małżeństwa w końcu coś nam się od życia należy. Już od kilku miesięcy planowaliśmy wspólnie wolny czas. Pojawiały się różne koncepcje, miejsca gdzie moglibyśmy się udać, terminy, scenariusze wycieczek itd.

Wreszcie aby naszych synków nie zostawiać zbyt długo sam na sam z naszymi rodzicami (w końcu takiej próby mogliby nie wytrzymać i jedni i drudzy) postanowiliśmy w lipcu wyjechać na tydzień na Costa Brava. Kilka lat wcześniej odwiedziliśmy już Hiszpanię i bardzo nam się spodobał poziom hoteli, obsługa, cudowny klimat i bądź co bądź europejski wymiar wypoczynku. Pełen śródziemnmomorskiego klimatu i sympatycznej atmosfery kraj smagłych brunetów i ognistych, czarnookich kobiet.

Ta lekka swoboda w podejściu do życia i duża tolerancja obyczajowa odpowiadała nam ze względu na to jak moja żona ceniła piękną i równą opaleniznę, a ja, co tu ukrywać ceniłem widok mojej kobiety lekko roznegliżowanej i buszującej w przybrzeżnych wodach omywających piękne plaże. Oboje uwielbiamy wodę, morze, pływanie i nurkowanie.
Termin wyjazdu powoli się zbliżał. Dzieciaki wyekspediowaliśmy do rodziców dzień wcześniej i teraz po zapakowaniu wszystkich potrzebnych (i niepotrzebnych też) rzeczy wreszcie mogliśmy chwilę odpocząć.

Upalny, piekny lipcowy dzień chylił się ku końcowi. Moja żonka postanowiła wziąć długą kapiel bo następnego dnia rano już nie będzie na to czasu i teraz wskoczyła szybko do łazienki aby napełnić wannę ciepłą wodą.

Nalałem do dwóch kieliszków białego, półsłodkiego wina i lekko rozleniwiony wpatrywałem się w telewizor. Jak zwykle nic ciekawego… Jakieś polityczne przepychanki, nudne powtórki, gwałcące intelektualnie seriale albo teleturnieje i tym podobna papka medialna.
Postanowiłem więc potowarzyszyć Natalii przy kapieli. Uwielbiałem widok jej nagiego ciała i długich, zgrabnych nóg, które rozkosznie rozprostowywała zamykając kran palcami u stóp.
Wziąłem napełnione kieliszki i powoli uchyliłem drzwi.

Stała przed lustrem powoli odpinając guziczki bluzki. Była wysoką i zgrabną blondynką. Jej trzydziestopięcioletnie ciało nie wskazywało, że ma za sobą narodziny trójki dzieci. Nadal była bardzo atrakcyjna. Kochałem ją bardzo. Uwieliałem jej ciało. Każdy jego fragmnecik od średniej długości, blond włosów do ozdobionych pedicure na styl francuski palców jej stóp.
– Co tam ? – zapytała od niechcenia – Znudziła cię telwizja czy zatęskniłeś za żonką ?
– I jedno idrugie, kochanie – odparłem – Przyszedłem popatrzeć jak się rozbierasz. Zawsze robi to na mnie wrażenie.

Uśmiechnęła się delikatnie. Powoli zsunęła bluzkę z ramion odsłaniając duże, kształtne piersi ukryte pod koronkowym białym stanikiem.

Jej ręce powędrowały za plecy aby rozpiąc suwak krótkiej spódniczki. Zawsze nakłaniałem ją do noszenia mini chociaż ona ciągle twierdziła, że jest już na to za stara. Jej cudowne nogi mówiły co innego. Spódniczka zsuneła się na podłogę. Teraz miała na sobie tylko bieliznę. Cóż za widok. Pomimo długiego stażu małżeńskiego nadal niesamowicie na mnie działał.
– Jesteś piękna – szepnąłem
– A tam… – machnęła ręką jak zwykle
– Naprawdę.

Długimi palcami sięgnęła do zapięcia stanika i powoli zsunęła go z piersi a potem zrabnie usunęła ostanią część garderoby. Odwróciła się do mnie plecami i z gracją nachyliła podnosząc leżące na podłodze majteczki i spódniczkę. Spojrzałem na jej krągłe i jędrne pośladki a potem delikatnie je pogładziłem. Były jak jedwab…
– Zostaw łobuzie.- pisnęła, odwróciła się do mnie gwałtownie i tym samym wpadła w moje ramiona – Miałam się kąpać. A może razem wskoczymy do wanny ?
Duża narożnikowa wanna napełniona wodą i kipiąca pianą kusiła mnie obietnicą przyjemnego rozluźnienia ciała po całym męczącym dniu.
– Przyniosłem Ci winko. Wypijemy w wannie.- zgodziłem się nadal trzymając ją w ramionach i gładząc po pupie.

Zrzuciłem z siebie ubranie i nagi przytuliłem od tyłu do jej ciała.
– Czuję, że nie do końca zmęczyło cię pakowanie.- uśmiechnęła się znacząco.
Mój penis prężył się okazale.

Przesunąłem dłonią po jej piersiach i brzuchu. Na koniec sięgnąłem do najczulszego miejsca na jej ciele ale sprytnie się wywinęła z moich rąk i weszła szybko do wanny.
Po chwili ja też zanurzyłem się po pas w ciepłej wodzie. Siedzieliśmy tak na przeciw siebie. Ja pomiędzy jej nogami a ona pomiędzy moimi. Podałem jej kieliszek z winem i sam zrobiłem łyka.

Ciepłem pulsująca słodycz rozlała się po moim wnętrzu.
– Dobre. – szepnęła Natalia – Kalifornijskie ? Teraz przez tydzień będziemy pili hiszpańskie ?
– W dużych ilościach.
– Tylko żeby Ci się w głowie nie zakręciło.
– Kręci mi się tylko kiedy patrzę na Twoje nagie ciało, Kochanie.
Jej oczy błysneły. Lubiła moje komplementy.
– Mam nadzieję, że pokażesz mi je w pełnym słońcu na jakiejś plaży ?
– Jasne. Przecież kupiłeś mi dwa fajne, nowe stroje kąpielowe. – wywinęła się z zastawionej pułapki.
– Wiesz, co mam na myśli. Chcę żebyś się opaliła równo na całym ciele. Bez żadnych pasków.- nie pozwoliłem jej uciec.
– Mhm. Tak dbasz o mnie ? A może o siebie ? A jak ktoś mnie będzie podglądał ?
– Nie wstydzę się pięknej żony. Niech sobie popatrzy. Mam nadzieję, że to Ci nie przeszkadza ? Opalałaś się już przecież toples.
– Jak byłam młodsza i zgrabniejsza.
– Nadal jesteś. Jeśli przyciągniesz uwagę innych na plaży to tylko potwierdzi moje słowa.
Nie była przekonana. Nie uważała się już za tak atrakcyjną jak kiedyś pomimo, że ja za nią i jej ciałem szalałem. Widziałem jak wygląda większość kobiet w jej wieku i byłem pewien, że mam w domu boginię.

– Kocham Cię – szepnąłem – Jesteś naprawdę piekna. Udowodnię Ci to na tych wakacjach.
– Dobra, dobra. Tylko tak mówisz.
– Obiecuję.
– Trzymam Cię za słowo – uśmiechnęła się – I nie tylko za słowo.
Poczułem jej dłoń na moim członku. Lubiła się nim bawić w wannie. Ku memu rozczarowaniu też tylko tutaj pozwała sobie na seks oralny. Robiła to doskonale chociaż przyznam, że nie mam skali porównawczej. Jedynym odzwierciedleniem była moja niekłamana przyjemność z jej pieszczot.
Jej dłoń zaczęła się poruszać w górę i dół. Stałem się jeszcze sztywniejszy.
– Uwielbiam Cię takiego – wyszeptała namiętnie – Takiego dużego i twardego.
Nawet nie próbowałem odwzajemnić pieszczot. Wiedziałem, że w wannie słabo to na nią działa.

– Zostaw, zostaw Kochanie. Chcę umyć włosy. – próbowałem się uwolnić z jej rąk mając nadzieję na inną formę pieszczoty zachwilę.
Usiadłem na siedzisku wanny i zacząłem mydlić moje włosy. Natalia nie puszczała mojego penisa cały czas masując go delikatnie ale stanowczo.
Spłukałem włosy i odłożyłem słuchawkę prysznica. Żona zmieniła pozycję w wannie i pochyliła się nade mną. Poczułem gorący oddech a nastepnie miękkie i ciepłe usta na napletku. Jej dłoń dalej poruszała się rytmicznie podczas gdy druga sięgnęła moich jąder.
To było niesamowite. Westchnąłem głęboko.
– Dobrze ci ? – wyszeptała podnosząc głowę
– Tak, Skarbie. Jesteś cudowna.

Jej usta wróciły do przerwanych pieszczot. Odczuwałem je coraz mocniej i mocniej. Do moich uszu dochodziły odgłosy kołysanej ruchem ciała wody, jej westchnienia przerywane ssaniem penisa, delikatne mlaśnięcia ust. Poczułem zbliżające się apogeum rozkoszy. Nie chciałem aby kończyła. Byłem potwornie rozgrzany. Lubiłem ten stan podniecenia i nie mogłem pozwolić aby opadł. I bardzo lubiłem kiedy ona szlała z niecierpliwości czekając na seks.

Nagle do naszych uszu dobiegł dźwięk dzwonka u drzwi.
– Udawajmy, że nas nie ma – szepnąłem
Przerwała pieszczoty.
– Może coś ważnego – zaniepokoiła się – Kto o tej porze mógłby się dobijać do nas ?
– No nic – zrezygnowałem – Pójdę zobaczyć
Pocałowałem ją w usta i wyszedłszy z wanny założyłem szybko szlafrok.
– Dokończymy później – uśmiechnąłem się do żony.- Nie wychodź z wanny. Zaraz wracam.
– Będę czekała na Ciebie, Kochanie – uśmiechnęłą się znacząco i wyprężając piersi przesunęła po nich dłońmi delikatnie drażniąc sutki.

Ogarnęła mnie fala gorąca i jednocześnie zniecierpliwienie. Jak można przerywać w takim momencie. Byłem wściekły na tego kogoś dobijającego się do naszego domu.
Wyszedłem z łazienki i skierowałem się do frontowych drzwi. Zerknąłem przez szybę w drzwiach. Na progu stała nasza sąsiadka Kinga. Kobieta kilka lat młodsza od nas i mieszkająca z mężem w domu, którego działka graniczyła z naszą. Było to sympatyczne, bezdzietne małżeństwo, z którym często się spotykaliśmy na wspólnym grillu czy też kawie. Łączyło nas zamiłowanie do domu, ogrodu i podróży. Niestety od kilunastu miesięcy sytuacja w ich związku trochę się zmieniła. Mąż Kingi dostał bardzo dobrą posadę w międzynarodowej firmie i teraz często podróżował. Bywało tak, że czasami nie nie było go w domu tygodniami bo jechał z wizytacją do wschodniej Azji albo Ameryki Południowej. Więź ich łącząca powoli gasła, tak jak to jest w związku gdzie nie ma ogniwa scalającego małżonków w postaci dzieci. Oddalili się od siebie. Najgorsze jednak dopiero niedawno nastąpiło. Dwa tygodnie temu Tomek wyjechał na dwumiesięczne szkolenie do Francji gdzie była siedziba firmy. Łączyło się to z prawdopodobnym jego awansem ale biedna Kinga sama musiała spędzać ten czas w pustym domu. Na domiar złego urodziła się i wychowała w Gdańsku. Tam też studiowała. W takiej sytuacji nie miała w Poznaniu nawet przyjaciółek, z którymi mogłaby spędzać nadmiar wolnego czasu. W zasadzie zostawaliśmy jej tylko my. Nie powiem, była bardzo sympatyczną kobietką. I z charakteru i wyglądy. Zawsze była uśmiechnięta i energiczna chociaż teraz trochę mniej z powodu samotności w jakiej jej przyszło spędzać czas. Charakeryzowała się dużymi ciemnymi oczami i kruczoczarnymi włosami opadającymi trochę poniżej linii ramion.Trochę niższa od mojej żony ale i tak wysoka. Ciemna karnacja skóry, szczupła figura, proporcjonalne do budowy ciała piersi i zgrabny tyłeczek dopełniały wizerunku Kingi. Jednym słowem – bardzo atrakcyjna trzydziestolatka.

Często widywałem ją jak pracowała w ogrodzie w samym stroju kąpielowym i powiem szczerze, że myśli moje w tych chwilach niebezpiecznie ocierały się o perwersję. Pasowała mi do wyobrażenia kobiety wyzwolonej, namiętnej i potrafiącej używać swojego czaru. Jaka była naprawdę tego jeszcze w tej chwili nie wiedziałem…
Wobec takiego gościa moje zdenerwowanie wyparowało i powoli otworzyłem drzwi.

-Cześć – powiedziała uśmiechając się i pokazując lśniące bielą ząbki.- Widzę, że przeszkodziłam w kąpieli ?
– Część. Trochę – skłamałem – Co się stało ?
– Wysiadł mi prąd w całym domu. Wzywałam pogotowie ale mogą przyjechać dopiero jutro. Możesz mi pomóc ? Tomka nie ma, a ja sama nie wiem nawet gdzie są klucze od skrzynki elektrycznej.
– Jeżeli pogotowie energetyczne nie przyjedzie dzisiaj to ja też niewiele Ci pomogę. Jest ciemno a ja na elektryce prawie się nie znam.- odparłem zgodnie z prawdą.
Opuściała oczy.
– I co ja teraz zrobię ? – zapytała – Boję się sama zostać w domu do rana. Od ostatniego włamania, każdego wieczora nasłuchuję wszystkich odgłosów w domu i siedzę jak na szpilkach. Co dopiero w całkowicie ciemnym domu. Pojechałabym do rodziców albo teściów przenocować ale wiesz, że mieszkają w Gdańsku. Pomóż mi, Konrad.
Nie mogłem być głuchy na jej prośby. W końcu dzieciaki pojechały do rodziców więc mogłaby się przespać w pokoju któregoś z nich. A rano przyjedzie pogotowie energetyczne i naprawi usterkę.

– Wiesz co ? Zapytam Natalię. – odparłem – Może przenocujesz u nas ?
Jej twarz rozpromieniła się.
– Mogłabym ? Super. Obiecuję, że nie będę wam przeszkadzać. Wezmę tylko kilka rzeczy z domu. Zaraz będę.
Niespodziewanie pocałowała mnie w policzek, odwróciła sie na pięcie i pobiegła do siebie.
– Poczekaj ! – krzyknąłem – Zapytam Natalię !
– Na pewno się zgodzi – odkrzyknęła i zniknęła za drzwiami swego domu.

Cóż miałem zrobić. Wróciłem do łazienki i przedstawiłem sprawę żonie. O dziwo, nie kręciła nosem.
– Trzeba jej pomóc – stwierdziła – Może w przyszłości my będziemy ich musieli o coś poprosić. Powiedziałeś jej, że jutro wyjeżdżamy ?
– O cholera. – zakląłem – Ale to nic. Jutro naprawią jej awarię i wróci do siebie. A my przecież jedziemy samochodem. Możemy wyjechać trochę później niż zakładaliśmy.
-OK – zgodziła się

Kinga pojawiła się po klikunastu minutach taszcząc ze sobą małą torbę z napotrzebniejszymi rzeczami.
– Mogę skorzystać z łazienki ? – zapytała
– Hmm, Natalia się kąpie. – odparłem
– Ale ja muuuszaę – zrobiła słodką minkę. Sprawa nie cierpiała zwłoki.
– Zapytam żony czy możesz wejść.
Uchyliłem drzwi od łazienki i spoglądając na nagą żonę apytałem:
– Nasz gość chciałby skorzystać z łazienki. Może wejść ?
– Kobiety nie mają przed sobą tak wielu tajemnic – odparła Natalia – Może, jeśli musi.

Kinga wsunęła się do środka zamykając drzwi a ja usiadłem w fotelu i nalałem sobie drugi kieliszek wina. Włączyłem płytę. Rod Steward śpiewał odświeżone utwory z dawnych lat. Oboje bardzo lubiliśmy te nagrania. Często się przy nich kochaliśmy.
Minęło kilkanaście minut. Z łazienki zaczęły dochodzić jakieś stłumione rozmowy i śmiechy. Zaczęło mnie to zastanawiać. Kinga już dawno powinna stamtąd wyjść. Nagle usłyszałem wołanie.
– Kochanie, zostało jeszcze trochę tego wina dla naszego gościa ?
– Tak. -odparłem.- Już nalewam.
– Możesz nam przynieść całą butelkę! – krzyknęła Natalia i obie roześmiały się głośno.
Zastanawiałem się o co chodzi. Żartują sobie ze mnie czy co ?

Wziąłem butelkę, kieliszek dla Kingi oraz mój do połowy jeszcze napełniony i podszedłem do drzwi od łazienki.
– Mogę wejść ? – zapytałem łapiąc za klamkę
– Wchodź, wchodź – odparła Kinga
Uchyliłem drzwi i to co zaobaczyłem trochę mnie zaskoczyło.
Obie kobietki siedziały w wannie na przeciw siebie i chichotały myjąc na wzajem swoje ciała.
– No, no, no – wydukałem – Niezły widok.
– Postanowiłam zaprosić Kingę do wanny bo stwierdziła, że przez ten brak prądu nie ma u siebie ciepłej wody.- odparła Natalia – Lepiej nalej nam wina, a nie patrz tak wytrzeczając oczy.

A było na co. Dwie piękne kobiety w kąpieli myły swoje ciała dotykając nawzajem swoich ramion, karków, piersi, ud, brzuchów. Nie wiem, może jeszcze innych części ciała ale zasłaniała to gęsta piana. Wzrok skupiłem na Kindze. Była cudowna. Jej ciemna karnacja skóry wspaniale kontrastowała z bielą piany. Kształtne piersi zwieńczone sterczącymi w tej chwili sutkami prosiły wręcz o dotyk i pieszczotę. Ciało mojej żony też sygnalizowało niemałe podniecenie. A zaróżowione policzki obu kobiet wskazywały, że gorące, wilgotne powierze, wino i dotyk zaczynają burzyć im krew. Stałem tak jak urzeczony i wpatrywałem się w to co się działo.

Czułem się jak w piosence Dżemu. Czerwony jak cegła, gorący jak piec. Tylko co dale… Muszę ją mieć, czy muszę je mieć ?
Mijały sekundy a ja czułem, że dłużej tak nie wytrzymam. Nagle moja żona przysunęła sie jeszcze bliżej Kingi i zbliżyła usta do jej ust. Kinga odpowiedziała tym samym. Zobaczyłem jak namiętnie się całują. Najpierw delikatnie. Jakby się próbując. Potem mocniej. Namiętniej. W końcu do akcji włączyły się ich języki szukając się nawzajem i znajdując. Ręka Kingi powędrowała w kierunku piersi Natalii i zaczęła ją masować. Potem jej usta zbliżyły się do prężącego się sutka. Moja żona odchyliła w tył głowę i wypięła mocno biust. Miała czym się pochwalić. Był cudowny. Duży i kształtny. Miękki i jędrny. Potem Natalia zaczęła odwzajemniać pieszczoty.

Czułem jak mój penis twardnieje jeszcze bardziej. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Chciałem zostać ale nie chciałem im przeszkadzać. Najbardziej chciałem się przyłączyć ale nie mogłem ich spłoszyć.Oto mógły się otwierać wrota do zepełnie innego wymiaru seksu. Do seksu na jaki miałem ochotę już od dawna ale nie umiałem i wyraźnie powiedzieć o tym żonie i przekonać ją do pierwszego kroku. Teraz ten krok robiła ona, a ja stałem jak oniemiały.
Odwróciłem się i chciałem wyjść.
– A Ty dokąd ? – usłyszałem głos żony
– Zostań – przyłączyła się do niej Kinga
– Popatrz sobie. Może drugiej takiej okazji już nie będzie… – uśmiechnęła się szelmowsko a potem szepnęła coś na ucho Kindze. Ta zachichotała i powiedziała do mnie:
– My jesteśmy nagie. – obie wstały na równe nogi i spłukująć pianę ze swoich ciał pokazały mi się w całej okazałości . Wyglądały oszałamiająco. Smukłe, piękne, mokre od wody ciała. Błyszcząca skóra, prężące się piersi, wygolone wzgórki z delikatnymi pasmami włosków a pod nimi delikatnie rozchylone różowe płatki.
– Podobamy ci się ? – zapytała Natalia i przytuliła się do Kingi całując ją w szyję
Nie odpowiedziałem. Zrobiłem kilka kroków w ich kierunku. Kinga rozwiązała mój szlafrok a żonka zsunęła go z moich ramion.

Mój penis prężył się w całej okazałości. Natalia chwyciła go mocno dłonią i zaczęła masować, całująć mnie mocno w usta. Po chwili przekazała go Kindze z uśmiechem. Poczułem na nim dłoń innej kobiety niż moja, żona. Podnieciło mnie to bardzo. Natalia uklęknęła w wannie rozchylająć cipkę Kingi palcami zaczęłą ją mocno lizać. Kinga zbliżyła się do mnie i mocno przytuliła wypuszczając z dłoni mojego penisa. Wszedłem do wanny. Kinga nadal przytulona do mnie oddychała głęboko. Teraz żona pieściła ją językiem między pośladkami. Nie widziałem dokładnie jak to robiła ale po zachowaniu Kingi czułem,że robi to dobrze. Wzdychała coraz mocniej aż nagle wpiła się ustami w moje usta i poczułem jej język szukający mojego. Całowalismy się tak mocno. Wiedząc, że Natalia nadal liże cipkę Kingi opuściłem ręce na jej pośladki i wyczuwając palcami jej brzegi rozchyliłem płatki mocno ale delikatnie. Westchnęła głośno i przywarła do mnie całym ciałem. Jej biust wtulał się w moje piersi a ramiona mocno bejmowały barki. Nagle poczułem, że Natalia przytula się również do nas. Objąłem moje dwie kobietki i szepnąłem:
– Koniec. Już wystarczająco daleko to zaszło. Chodźmy do salonu.

Obie uśmiechnęły się do mnie łagodnie. Wytarliśmy na wzajem swoje ciała i owinięci szlafrokami przeszliśmy do salonu.
Wino nadal nas rozgrzewało.Delikatne światło i łagodna muzyka dopełaniały atmosfery pełnej erotyki i niesamowitego napięcia.
Chwila uniesienia mineła. Trochę trudno było nam wszystkim znaleźć się wzrokiem. Wreszcie ja przerwałem ciszę.
– Piękne jesteście
– To odpowiedź na moje pytanie z łazienki ? – zapytała Natalia
– To moje twierdzenie. I absolutna pewność.
– Mam nadzieję, że wam nie przeszkadzam za bardzo ?- zapytała trochę onieśmielona po łązienkowych igraszkach Kinga
Uśmiechnąłem się.

-Ale jutro wyjeżdżamy na wakacje. – powiedziałem z nutką żalu w głosie
– Tak ? Gdzie jedziecie i o której godzinie ? – zapytała Kinga
– Do Hiszpanii. Samochodem. Chcieliśmy wyjechać z samego rana ale poczekamy, aż naprawią ci prąd. – odezwała się Natalia
– Fajnie macie. A ja sama w tym pustym domu jeszcze tyle czasu. – w jej oczach zaszkliły się łzy – Chciałabym też gdzieś pojechać. Tomek już nawet na mnie nie zwraca uwagi. Ja chyba też zacznę myśleć tylko o sobie.
Zaczął przychodzić mi do głowy pewien pomysł dla którego inspiracją było zdarzenie w łazience.
– A może pojedziesz z nami. Poczekamy aż naprawią ci prąd, ty w międzyczasie się spakujesz i spędzisz z nami wakacje. Co o tym myślisz, Kochanie – zwróciłem się do żony
– Dobra myśl – podchwyciła. Ciekawe czy miała na myśli coś jeszcze oprócz samego wypoczynku. Trochę zmieniłem zdanie na jej temat po dzisiejszym wieczorze.
– Wobec tego tak zrobimy – powiedziałem – Zarządzam pójście do łóżek bo jutro czeka nas męczący dzień.
– A kto z kim śpi ? – zażartowała Natalia ale nie wiem do końca czy był to tylko żart

Szykował się gorący wyjazd. A jeszcze nawet nie dotarliśmy na miejsce. Nie mogłem się doczekać. Wyobraźnia podpowiadała mi różne scenariusze. Niekiedy bardzo pikantne.

Ciekawe co się wydarzy..

Podziel się z namiswoją opinią
0Fajne!0Świetne!0Haha0Wow

0 Comment

Leave a comment