Udostępnij

Na co dzień jesteśmy zapracowanymi,zajętymi swoimi sprawami ludźmi. Mamy jednak zwyczaj spotykania się w gronie trzech par,by raz na jakiś czas odprężyć się zabawą w zbiorowy sex.

Wszystkie kłopoty,problemy i stresy zostawiamy za drzwiami mieszkania,w którym figlujemy sobie bez skrępownia i wstydu.Znamy się dokładnie i akceptujemy bez zastrzeżeń,więc nie ma mowy o zazdrości czy fochach,że akurat Janek,mąż Danki,zalicza żonę Pawła,Marysię,czy Paweł jest z moją Anią.Chcemy się po prostu wyszaleć i w dupie mamy konwenanse.Zdarzają się jednak czasem sytuacje kłopotliwe,tak,jak to miało miejsce ostatniego piątku,gdy spotkaliśmy się u Pawła.Przyszła Danka z Jankiem,Ania ze mną(nazywam się Marek),ale okazało się,że Marysia wyjechała na delegację i Paweł jest sam.
-Och,damy radę-uspokajał nas Paweł.-Zresztą Marysia wie o spotkaniu i nalegała,żeby go nie odwoływać-dodał.
-Pewnie bzyka się gdzieś w hotelu,w lepszym towarzystwie-zażartował Janek.
-Coś ty? Marysia? Nigdy!-burknęła Danka.
-Tak czy inaczej-klops-stwierdziła moja żona.-Chociaż…
Spojrzała na mnie pytająco,a ja już wiedziałem,co chodzi jej po głowie.Oto nadarzała się okazja,by Ania mogła skorzystać z przewagi mężczyzn i dostać ostrzejszy wycisk niż zwykle.Byliśmy już na tyle doświadczeni w sprawach swingowania,że i mnie taka perspektywa wydawała się kusząca.
-Kombinujesz pewnie,że byłoby lepiej,gdyby nie było tu jeszcze Danusi…-szepnąłem jej do ucha.

Ania zrobiła niewinną minkę,co przy jej delikatnej urodzie mogłoby wprowadzić w błąd niejednego pasterza duszyczek.
-A ty?-uśmiechnęła się mrużąc oczy.-Lubisz sobie popatrzeć,prawda?
Pocałowałem ją w policzek i oznajmiłem:
-Moglibyśmy zabawić się w ciuciubabkę.Zwiążemy dziewczynom oczy i niech poznają nas po kutasach.
-W cipce?-spytała Danka.
-W buzi!-powiedzieli chórem Janek z Pawłem.
-Zaraz,-weszła nam w słowo Ania-w cipce też!
-No to się zdecydujmy tu czy tu?-upierała się całkiem poważnie Danusia.
Czułem,że za chwilę będę się śmiać,bo zaczynało się normalne bicie piany.Tak było zawsze,kiedy się spotykaliśmy.Najpierw traciliśmy czas na wymyślanie scenariusza wieczoru,a potem robiliśmy i tak coś innego.
-A może…-zastanawiał się Paweł.-Może my zawiążemy sobie oczy i rozpoznamy dziewczyny…
-Po uzębieniu!-wrzasnąłem i wszyscy spojrzeli na mnie jak na wariata.
-Po czym?-dopytywała się Danka,ale nie powtórzyłem głupiego żartu.
-Nieważne…-rzuciłem sucho.-Ja się rozbieram.

Zdecydowany na wszystko,co może się zdarzyć,rozpiąłem spodnie i zdjąłem je razem z majtami i skarpetkami.Kutasa miałem już w półwzwodzie,który zamienił się w solidną stójkę,kiedy tylko zobaczyłem cycki Danki.Były świetne i chociaż dawała słowo,że nie są napakowane silikonem,nikt z nas nie chciał w to uwierzyć.Tak czy inaczej,były duża atrakcją dla całej męskiej części naszej silnej grupy.Danka wypięła dumnie biust i wszyscy zaniemówili.
-No tak!-usprawiedliwiał ją Janek.-Przedobrzyła w solarium,ale to nie jest zaraźliwe.
-Mogę sprawdzić?-spytał Paweł sięgając do jej cycków…

-No,ty…Dawaj jakieś bandany,a nie podmacuj ciuciubabki- burknąłem zniecierpliwiony.Ania i Danusia z zasłoniętymi oczami klęknęły na środku pokoju,a my kolejno dawaliśmy im do testowania nasze fiuty.Najłatwiej rozpoznawały Pawła,bo jego kutas był jak noga gdańskiego krzesła.Ania bezbłędnie rozszyfrowała moją pałkę,jako że bardzo często zajmowała się jej obciąganiem.Janek natomiast był enigmą dla obu dziewczyn,co wywołało lekką konsternację.Z tego wszystkiego zrobiło się małe zamieszanie.Dziewczyny żądały powtórzenia testu,a my,faceci,rwaliśmy się do rozpoznawania na ślepo charakterystycznych technik lizania loda w wersji,gdy my mieliśmy zasłonięte oczy.Skończyło się kompromisowym układzie wszystkich na kanapie.O ciuciubabce nie mogło już być mowy,bo teraz obie dziewczyny zajmowały się naszymi fiutami kolejno i razem,przenosząc swoje ruchliwe języki i łapczywe usta od jednego do drugiego.

Miałem zaszczyt być pierwszym pieszczonym,co wywołało zniecierpliwienie Janka,a Paweł nawet się obraził,ale tylko na chwilę,bo moja żona rozłożyła przed nim nogi zachęcając,żeby włożył jej kutasa.Zrobił to natychmiast i bez trudu.Cipka Ani była już przemoczona na wskroś,śliska od soku,a wargi lekko rozchylone.Wniknął w niż głęboko wykonując kilka posuwistych ruchów,by osadzić członka jak najlepiej.W tym czasie Ania przekręciła się lekko i sięgnęła ustami po kutasa siedzącego obok Janka.Miała nareszcie to,co najbardziej lubiła:dwa chuje.Pomyślałem,że w tej sytuacji byłoby błędem,gdybym chociaż nie próbował zastąpić któregoś z przyjaciół,bo byłem solidnie rozbujany,ale właśnie pojawiła się Danka.Wstałem z kanapy i mogłem się wreszcie dobrać do jej piersi.To miłe podtrzymywać w dłoniach kuliste kształty,czuć jego miękkość,ciężar,pochylić się i wziąć do ust brodawkę,która natychmiast pęcznieje,rośnie i napiera na język.Oblizałem oba po kolei.Danusia chwyciła moją rękę i wsunęła ją sobie między uda.Jej cipka była mokra,wargi spuchnięte,a ich rzeźba wydawała mi się identyczna jak u mojej żony.być może dlatego,że obydwie z Ania miały wargi wydatne,choć nie tak obfite jak u Marysi,które,przyznaję ze skruchą wobec Ani i Pawła,bardzo lubiłem pieścić językiem.Marysia zresztą długo borykała się z kompleksem swojej cipki uważając,że płatki warg są za duże i że wygląda to okropnie.Miałem cicha pretensję do Pawła,iż dopuścił do takiej sytuacji,ale stwierdził,że robi wszystko,żeby wybić sobie z głowy to dotkliwe ciążące przekonanie o braku intymnej urody.

Ustaliliśmy więc,że będę udzielał mu wsparcia i to był jeden z zasadniczych powodów naszych seksualnych randek.Marysia dała się dosyć łatwo przekonać,iż jej cipka jest szalenie atrakcyjna,a gdy jeszcze potwierdziły to pozostałe dziewczyny liżąc ja i pieszcząc czule,zaczęła być niemal dumna ze swojego bogactwa…Myśląc podświadomie o Marysi i podświadomie zazdrosny o żonę,która moi przyjaciele posuwali w uporczywym rytmie,odwróciłem tyłem do siebie,pochyliłem lekko,by cipa wysunęła się spomiędzy ud podobna teraz do świeżej,rumianej bułeczki.Przytknąłem czubek kutasa do szparki i zagłębiony w nią minimalnie przejechałem w górę odnajdując wejście do norki.Zatrzymałem się.Pchnąłem lekko biodra.Twardy fiut wsunął się szybko w stuloną jeszcze pochwę torując sobie drogę przez zwarte mięśnie.Danka rozluźniła się przyjmując mnie do siebie z westchnieniem ulgi.Zacząłem posuwać się w niej wolno penetrując dokładnie ciepłe wnętrze i budząc w nim podniecenie,którego mi od dłuższej chwili nie brakowało.Danusia złapała wspólny rytm kołysząc pupą,a jej pośladki zaczęły głośno klaskać o mój brzuch.
-Danuśka,chodź do mnie-usłyszeliśmy głos Janka.-Mam ci coś ważnego do powiedzenia.
-To mów-jęknęła dziewczyna nie przerywając koneksji ze mną.
-To bardzo osobista sprawa-upierał się Jasiek
Już nie zamykał ust mojej żony swoim fiutem,ale siedział sobie wygodnie z Anią na kolanach w jej cipie aż po jaja.
-Dawaj mi tu mojego męża,suko!-zawołała Anna,ale Danka się nie obraziła.Styl naszych rozmów byłby dla postronnych zapewne dziwny,lecz od samego początku była między nami taka ścisła zażyłość,że odzywaliśmy się do siebie ostro,bezpardonowo,z grubej rury i nikt nikomu nie miał tego za złe.Zdumiewające,że w dosadnych określeniach celowały dziewczyny,podczas,gdy my,faceci,byliśmy bardziej,że tak powiem,subtelni.
-Brakuje ci pary,ty dziwko?-spytała Danka z perfidia w głosie.
-Dosiadłaś zbyt ostrego ogiera?
-Mam dobrego konia,nie martw się,ale ktoś tu na ciebie czeka.A ja mam ochotę na mojego męża w buzi-odpowiedziała Ania.
-To zmienia postać rzeczy-mruknęła Danusia patrząc łakomie na potężną pałę Pawła.
-Wybacz mi,mężu mojej przyjaciółki-zwróciła się do mnie łagodnym tonem wypychając mnie z siebie.
-Już ci wybaczyłem-oświadczyłem uroczyście.Wskoczyłem na sofę i podsunąłem Ance kutasa.
-Ale wypolerowany-stwierdziła rozmazując na nim palcem śliską sekrecję pochodzącą z pochwy Danusi.

Włożyła go sobie do ust przyciskając języczkiem do podniebienia i w tym samym momencie Janek zaczął miarowo unosić biodra,więc głowa mojej żony również zaczęła się poruszać,a ja wewnątrz jej ust.Podniecenie grzało mnie jak wódka.Musiałem bardzo uważać,żeby nie rozbujać się za bardzo,bo nie chciałem zepsuć fajnej zabawy.Na szczęście Ania znała moje reakcje na pamięć.Zwalniała tempo zasysając mojego kutasa delikatnie.Tylko na tyle,by nie stracił sprężystego wzwodu ,ale także rozluźniła szczęki,żeby go za bardzo nie ściskać.Czułem,że rośnie w niej napięcie i sztywny chuj Janka dotarł już do sedna jej intymnego zakątka wywołując w nim przyjemne iskrzenie.Kilka razy opadła na niego z nie dająca się ukryć determinacją .Wreszcie wypluła mnie z ust.Zgniotła w dłoni moje jądra i nabiła się na twardą pałę Jasia z niezwykła siłą.Zamknęła oczy,a przez jej ciało przebiegł znajomy mi dreszcz.Pochyliłem się i wsunąłem język do jej ust.Chwyciłem palcami sutkę wykręcając ją do bólu.Tak,jak wiedziałem,że lubi.

Spojrzałem pytająco na Janka,który pokręcił przecząco głowa na znak,że się nie spuścił.Ania chwiała się na nim i dałbym głowę,że mając w dłoni jej pierś czuję,jakbym obejmował jej drgające serce.Po kilku minutach Janek,który chciał ostudzić trochę swój zapał,usiadł nieco z boku.Uniósł nogę Ani i włożył znowu fiuta do jej rozpulchnionej norki.Paweł wymęczywszy Dankę na wszystkie sposoby,został odesłany do Ani,a jego miejsce zająłem ja.Pochlebiało mi,że Danka lubi,kiedy ja posuwam.Wyglądało na to,że gabaryt mojego chuja był dla niej odpowiedni.Z entuzjazmem zaparkowałem ja od tyłu i zacząłem łagodnie przenikać patrząc jak moja żona obciąga Pawła.Danka była już w transie tracąc zupełnie kontrolę nad swoimi ruchami.W pewnym momencie machnęła dupcią tak szeroko,że wypadłem jak piesek,co wypadł z sań.Zacząłem gorączkowo szukać znajomej furtki wiodącej do jej pochwy,ale mimo śliskości tkanki,nie udało mi się jej odnaleźć.Zniknęła jak kamfora.
-Paweł!-jęknąłem zdesperowany tym bardziej,że Danusia wiła się jak piskorz skowycząc z pożądania.
-Pawle,ratuj kolegę-wołałem błagalnie.
-Nie możesz jej namierzyć?-spytał siadając na sofie.-To się zdarza…Daj mi ja…Pomóż…
Wziąłem Danuśkę na ręce i posadziłem na udach Pawła.Kiedy sadowiła się na nim,podtrzymał sztywno kutasa,żeby trafić wejście do pochwy,a resztę wykonała sama dziewczyna.Rozsiadła się wygodnie zadzierzgnięta na chuju jak wbita na pal.Jedynie to potrzebne jej było do obudzenia orgazmu,który drzemał już tylko poszturchiwany chwilę wcześniej moim fiutem.I znów zobaczyłem znajomy spazm i dreszcz rozkosznego uniesienia przebiegający przez kobiece ciało jak nagły podmuch gorącego wiatru.

Obok Pawła siedział w podobnej pozie Janek wtopiony kutasem w cipę mojej żony.Spojrzałem na nią z niemym wyrzutem.Zawstydziła się.Odzyskawszy świadomość,Danka głęboko odetchnęła.
-No,teraz to mogę się pieprzyc do rana-oznajmiła.
-Do rana jeszcze masa czasu-dodała leniwie Ania.-To może teraz panowie sprawią ulgę swoim jajeczkom?
-A potem popatrzą jak pieszczą się chwilowe lesbijki?-mruknęła Danka.-To chodź-powiedziała do Anki zsuwając się z Pawła.
Położyły się tak,by ich buzie były na linii naszych wytrysków,a Janek,Paweł i ja otoczyliśmy je męskim kołem i zaczęliśmy się onanizować.W niedługim czasie trzy fajerwerki spermy wystrzeliły w powietrze spadając na twarze naszych dziewcząt.Paweł był jeszcze w oszołomieniu,gdy zadzwonił telefon.To była Marysia.Paweł chwilkę odczekał dla złapania oddechu.
-Witaj,kochanie-zachrypiał-…słucham???Jaki mam głos?Tego,co mówiła Marysia,łatwo było się domyśleć i po chwili zdychaliśmy ze śmiechu słuchając jak Paweł się mota.
-Nie,nie piłem…Są wszyscy i całują się czule…Ja? Ja nie…No, oczywiście,że nie odpuścili…Nikogo…Naprawdę…No,dobrze,wkładałem i Dance i Ance…Nie,nie jestem poetą…No to co,że rymuję…No,tak,ale spuścili się wszyscy…Nie,wcale nie pierwszy…Spuściłem się ostatni.Nie,już nic więcej…Zaraz idę spać…To dobranoc,kochanie.
Odłożył słuchawkę.
-Obiecałem,że pójdę spać,ale nie obiecałem,że sam-mruknął.

Podziel się z namiswoją opinią
0Fajne!0Świetne!0Haha0Wow

0 Comment

Leave a comment