Author page: Sylwia

Sen Dagmary

Pod cienkim płaszczem była naga. Drżała. Silne dłonie trzymały ją za ręce i prowadziły w stronę czarnej limuzyny. Czuła jak emocje osaczają ją, zabierając od niej wszelkie inne…

Ja i Feniks

– Świetna robota! – słowa zwisały w powietrzu wypełniającym salę konferencyjną przez ułamek sekundy. Cholernie długi ułamek sekundy. A w szczególności cholernie długi ułamek sekundy dla Marka, powodując…